Po 24 dniach strażacy i żołnierze zakończyli działania na składowisku odpadów w Pyszącej w województwie wielkopolskim.

Pożar wybuchł 1 maja i objął hałdę o powierzchni 150 metrów kwadratowych i wysokości czterech metrów.

W sumie zaangażowanych było 147 zastępów państwowej i ochotniczej straży pożarnej. Było również wojsko, które pomagało nam swoim ciężkim sprzętem.  Była to ciężka praca dlatego, że ten pożar był niewidoczny. Usuwaliśmy te odpady koparkami i spychaczami, przegarnialiśmy, dogaszaliśmy, cały czas kontrolując temperaturę wewnątrz pryzmy śmieci. Bardzo ciężka akcja – mówi w rozmowie z Radiem Poznań Tomasz Bartkowiak z komendy powiatowej PSP  w Śremie.

Pyszaca 01.05.20. "Pierwsza linia…"

Opublikowany przez OSP JOT Krobia Piątek, 1 maja 2020

Na wniosek wojewody strażakom pomogli żołnierze i ciężki sprzęt z 16. batalionu remontu lotnisk w Jarocinie.

Z kolei miasto Śrem pracę wynajętych dwóch koparek i spychacza, paliwo, wyżywienie strażaków, toalety itp. wyceniło na blisko 300 tysięcy złotych.  

Był to jedenasty pożar na tym nielegalnym składowisku.

Foto. OSP Krobia

o autorze

Redakcja/Łukasz