Kilka dni temu rosyjskie wojsko pomogło strażakom opanować pożar szybu naftowego na Syberii. Użyto… armaty.  

Od 30 maja na polu naftowym Ust-Kutskij na Syberii palił się jeden z szybów. Pracownicy Irkuckiej Kompanii Naftowej do której należy pole naftowe i miejscowi strażacy nie byli w stanie ugasić pożaru więc 5 czerwca o pomoc poproszono rosyjskie Ministerstwo Obrony.

Na miejsce skierowano żołnierzy z Centralnego Okręgu Wojskowego, którzy samolotem transportowym IŁ-76 przetransportowali armatę przeciwpancerną AT-12 Rapira z lat 60 ubiegłego wieku, pomimo swojego wieku nadal znajduje się na wyposażeniu rosyjskiego wojska.

Po dotarciu na miejsce i przygotowaniu stanowiska strzeleckiego oddalonego o około 180 metrów od płonącego szybu rozpoczęto strzelanie. Zadaniem żołnierzy nie było ugaszenie pożaru a odstrzelenie elementu, przez który wydobywała się ropa i gaz pod ciśnieniem.

Operacja oczywiście zakończyła się sukcesem. Po usunięciu uszkodzonego elementu na szybie została zamontowana instalacja pozwalająca ograniczyć wydobywanie się ropy i gazu oraz zdławić płomień.

o autorze

Redakcja/Łukasz