Do nietypowego zdarzenia doszło nocą (26.12.2015) w podwarszawskiej Kobyłce. Około 4.40 rano dyżurny PSK w Wołominie odebrał zgłoszenie o pożarze komórki i wysłał na miejsce dwa zastępy JRG PSP Wołomin.

W drodze na miejsce zdarzenia dowódca dostał informację od dyżurnego, że pożar został ugaszony przez mieszkańców. Strażacy mieli już tylko ocenić czy miejsce pogorzeliska jest bezpieczne. W czasie dojazdu do miejsca zdarzenia natknęli się na pożar budynku parafialnego.

Ratownicy zbudowali dwie linie gaśnicze, którymi rozpoczęto działania. Z uwagi na wiek budynku i składowane w nim rzeczy, pożar rozprzestrzenił się do poddasza, gdzie konieczna była rozbiórka dachu.

Strażaków zdziwiła forma pożaru, w około 25 metrowym budynku rozwijał się on z dwóch stron nie połączonych bezpośrednio ze sobą. Sprawę będzie badać policja próbując ustalić czy wcześniejsze zgłoszenie miało na zadaniu „wyciągnąć” strażaków dla spowodowania większych strat w budynku parafialnym.

Poza stratami materialnymi nikt nie ucierpiał.

o autorze

Pedros