11 września 2001 roku – data niezapomniana dla wszystkich ludzi. Właśnie w ten pamiętny dzień, terroryści zaatakowali symbol Nowego Jorku, dwie najwyższe wieże w mieście. Zamachu dokonano za pomocą samolotów, które wbiły się w budynki. Zginęło 2752 ludzi, w tym pięciu Polaków. Ogromne straty poniosła także straż pożarna i policja – zginęło ponad 300 funkcjonariuszy. 

Te dramatyczne chwile pamiętają wszyscy. Do dzisiaj przed naszymi oczami stają obrazy z tamtych wydarzeń. Wielkie samoloty wbijające się w wieżę z prędkością dochodzącą do 900 km/h, dym, ogień, setki ratowników oraz wozy policji, pogotowia oraz straży pożarnej.

Wszystko działo się szybko. Kiedy na oczach wszystkich śledzących te wydarzenia ludzi, zawaliła się pierwsza wieża, świat pogrążył się w żałobie. Swoje apele wygłaszali prezydenci największych państw, papież Jan Paweł II i wiele innych znanych osób. W telewizji przypominano dramatyczne sceny, ludzi skaczących z okien na wysokości 80 piętra ! Doniesienia mówiły o tym, że za najbardziej brutalnym atakiem terorystycznym stoi organizacja kierowana przez Osama Billadena (do dziś na wolności).

W kolejnych dniach z gruzów odkopywano kolejne ciała, sporadycznie osoby żywe. Pomoc nadchodziła z całego świata. Dopiero po około roku tzw. „strefa zero” została całkowicie uprzątnięta.

W tej wielkiej tragedii zginęli ludzie, w tym także polacy. Odeszło od nas wielu braci – strażaków, zostawiając samotnie swoje żony i dzieci. Odeszli na wieczną służbę, pozostawiając ogromny smutek i ból po ich utracie…

* – Redakcja serwisu poleca książkę pt. „Ostatni z żywych” – książka napisana przez emerytowanego strażaka z Nowego Jorku, który przeżył pod gruzami wieży World Trade Center, a w momencie jej zawalenia się przebywał w środku wraz ze swymi partnerami i osobami, które chciał wyprowadzić z budynku.

o autorze

Redakcja