Mija 37 lat od strajku w Wyższej Oficerskiej Szkole Pożarniczej, przez wielu uważany jest za przygrywkę do stanu wojennego.

W nocy z 24 na 25 listopada 1981 roku studenci – podchorążowie Wyższej Oficerskiej Szkoły Pożarniczej w Warszawie, zgromadzeni na wiecu, proklamowali strajk okupacyjny (zamknięto bramy uczelni, rozstawiono straże). Rozpoczęto walkę o uczelnię samorządną i demokratyczną. Studenci nie zgadzali się na próbę podporządkowania WOSP Ministerstwu Spraw Wewnętrznych i tym samym stworzenia szkoły paramilitarnej.

O młodych strażakach – studentach podchorążych wiedziała wtedy cała Polska. Warszawiacy, rodzice, delegaci z uczelni wyższych i wielkich zakładów pracy gromadzili się pod murami WOSP solidaryzując się ze strajkującymi – podtrzymywali ich na duchu, przekazywali żywność, papierosy, środki czystości, … a nawet kwiaty.

(z bileciku czytaliśmy)

„Przyjmijcie Chłopcy te kwiaty

To symbol naszej wdzięczności

To symbol Waszej zdeptanej godności”

Strajkujących popierały wszystkie organizacje studenckie, Krajowa Sekcja Pożarnictwa, NSZZ „Solidarność”, Zakłady Pracy z Hutą Warszawa na czele. Przewodnikiem duchowym strajkujących był duszpasterz akademicki środowiska medycznego ks. Jerzy Popiełuszko.

Pacyfikację strajku poprzedziła decyzja Rady Ministrów o rozwiązaniu Wyższej Oficerskiej Szkoły Pożarniczej w Warszawie.

Po upływie tygodnia 2 grudnia 1981 roku strajk studentów i pracowników został stłumiony z lądu − przez Milicję Obywatelską, oddziały ZOMO i Służbę Bezpieczeństwa oraz z powietrza − na dach budynku został spuszczony z helikoptera oddział komandosów służb specjalnych MO, przeznaczony do walki z terrorystami.

Studentów i pracowników usunięto ze Szkoły rozwożąc na dworce kolejowe. Ogromna większość podchorążych kontynuowała strajk na Politechnice Warszawskiej.

Zajęcia wznowiono na początku lutego 1982 roku już pod innym szyldem na nowych warunkach. Odtąd uczelnia nosi nazwę Szkoła Główna Służby Pożarniczej.

 

o autorze

Redakcja/Łukasz
Kontakt: lukasz@remiza.pl