Mija właśnie pięć lat od misji ratowniczej Państwowej Straży Pożarnej na Słowenii.

Na przełomie stycznia i lutego 2014 roku na Słowenii w wyniku silnego mrozu i opadów deszczu doszło do przerwania dostaw energii elektrycznej, a w niektórych regionach również do awarii wodociągowych. Prądu zostało pozbawionych około 10 procent mieszkańców. Słowenia zwróciła się o pomoc do państw Unii w ramach mechanizmu ochrony ludności, Polska zaoferowała agregaty i propozycja została przyjęta.

4 lutego decyzją ówczesnego szefa MSWiA Bartłomieja Sienkiewicza i rozkazem Komendanta Głównego PSP gen. bryg. Wiesława Leśniakiewicza na Słowenię zostały wysłane siły i środki Państwowej Straży Pożarnej do realizowania zadeklarowanej pomocy.

W skład grupy weszło dziesięciu strażaków i cztery samochody ratowniczo – gaśnicze z Komendy Powiatowej PSP w Zawierciu (GBA), Komendy Powiatowej PSP w Lublińcu (GCBA), Komendy Miejskiej PSP w Częstochowie (SLRt-JRG 1) oraz Komendy Wojewódzkiej PSP w Katowicach i Komendy Głównej PSP (samochód KW PSP Katowice). Zabrali ze sobą trzy agregat prądotwórcze – dwa o mocy 100 kW i jeden o mocy 150 kW.  Grupą dowodził kapitan Marcin Pater z Krajowego Centrum Koordynacji Ratownictwa i Ochrony Ludności KG PSP.

Strażacy zostali podzieleni na dwie grupy, jedna z grup pod dowództwem mł. bryg. Bolesława Jarocha prowadziła działania w rejonie miejscowości Kapla Na Kozjaku, druga pod dowództwem kpt. Marcina Patera w rejonie miasta Maribor. Poza dozorem agregatów prądotwórczych, działania funkcjonariuszy polegały na pomocy miejscowym służbom ratowniczym w usuwaniu skutków nadmiernych opadów zlodowaciałego śniegu i deszczu w rejonie miejscowości Kamnica. Dodatkowo usuwali zwisające konary drzew oraz gałęzie z publicznych dróg.

W sumie w trwającą łącznie 20 dni misję zaangażowanych było 18 ratowników.

Foto. KP PSP Zawiercie, KW PSP Katowice

o autorze

Redakcja/Łukasz