Ruda Kozielska to mała wieś nieopodal Raciborza w woj. śląskim. Miejscowa jednostka Ochotniczej Straży Pożarnej ma rzadko dziś już spotykany pojazd, który bierze jeszcze udział w działaniach ratowniczo-gaśniczych. Magirus Deutz Klockner walczy z ogniem już od prawie pół wieku.

Pojazd został wyprodukowany w 1963 roku – początkowo służył jednostce straży pożarnej w Niedlingen (Niemcy). Magirus posiada 6-osobową kabinę, silnik o pojemności 9,5 cm3 , napęd na dwie osie. Ponadto pojazd wyposażony jest w zbiornik na 2400 l wody, wewnątrz ocynkowany, co daje możliwość przewozu wody pitnej, poza tym autopompę o wydajność 1600 l/min, linię szybkiego natarcia oraz w podstawową armaturę wodno-pianową.

W 1991 r. pojazd dzięki umowie partnerskiej został przekazany do Polski, a dokładnie do OSP Ruda Kozielska. Pojazd od razu przypadł do gustu strażakom, ze względu na swoją niską budowę i napęd 4×4 spisywał się bardzo dobrze w czasie działań, szczególnie w warunkach leśnych i terenowych.

Pierwszym poważniejszym sprawdzianem pojazdu w Polsce, był pożar lasu w Kuźni Raciborskiej w 1992 r. Na miejsce wydarzenia jednostka OSP Rudy Kozielskiej dotarła jako trzecia, strażacy wraz z tym pojazdem walczyli na „pierwszym froncie”. W tak ekstremalnych warunkach według relacji strażaków pojazd spisywał się znakomicie. W kolejnych latach pojazd jeździł do większych i mniejszych akcji na terenie gminy Kuźnia Raciborska. „Wielka woda” w 1997 zmobilizowała w Polsce wszystkich do walki z powodzią, w tym również strażaków z Rudy i już wtedy poczciwego Magirusa. I tym razem pojazd zdał egzamin w trudnych warunkach.

Z czasem pojazd coraz rzadziej wyjeżdżał do akcji, gdyż strażacy coraz częściej wykorzystywali nowszy pojazd. Nie oznaczało to jednak, że „staruszek” był bezużyteczny.

Nawet dzisiaj w razie alarmu Magirus może w każdej chwili wyjechać do akcji. Strażacy doprowadzili pojazd do stanu idealnego pod względem technicznym, pomimo to na pojeździe widać już ślady długoletniej eksploatacji, coraz częściej pojawia się rdza. Jak twierdzą strażacy z jednostki w Rudach Kozielskich pojazd zostanie z nimi jeszcze przez kilka lat i będzie wykorzystywany w działaniach tak długo, jak tylko pozwoli na to stan techniczny tego średniego wozu ratowniczo-gaśniczego. Adam Bryłka, jeden z strażaków z tej pod Raciborskiej jednostki, zapytany, dlaczego nie ma planów wymiany pojazdu na nowszy odpowiada: „Przywiązanie, a także miłość strażaków do niego. On ma duszę.” Strażacy mają zamiar po zakończeniu służby w szeregach utworzyć dla Magirusa coś w stylu izby pamięci.

Tekst: Dawid Schwarzer

Zdjęcia: Adam Bryłka

Materiał filmowy: TVS

o autorze

Redakcja