Niebezpieczne zabawy na wodzie i pływanie rowerkiem wodnym po spożyciu alkoholu były przyczyną tragedii, do której doszło 10 sierpnia b.r. na zbiorniku wodnym w Kobylej Górze (powiat ostrzeszowski). Skutkiem tego była niemal ośmiogodzinna akcja poszukiwawcza specjalistycznej grupy z JRG w Kaliszu.


W poniedziałek po godzinie czternastej dyżurny ostrzeszowskiej policji otrzymał zgłoszenie, że na akwenie wodnym prawdopodobnie utonął mężczyzna.

[galeria=11,prawa]Po przybyciu wezwanych na miejsce zdarzenia policjantów, strażaków z OSP Kobyla Góra oraz JRG Ostrzeszów i po przeprowadzeniu rozpoznania informację o utonięciu potwierdzono. Czterdziestopięcioletni mężczyzna wskoczył do wody i nie wypłynął. Gdy przeprowadzono wywiad z bezpośrednimi świadkami zdarzenia okazało się, że mężczyzna, wspólnie z trójką znajomych wybrał się na wycieczkę po zalewie rowerkiem wodnym. W odległości około stu pięćdziesięciu metrów od brzegu wszyscy postanowili się wykąpać i zaczęli skakać do wody, jeden z nich nie wypłynął. Z relacji niektórych świadków wynikało również, że koledzy ofiary myśleli, że mężczyzna będący w pomocy żartuje i nie pomagając mu w żaden sposób odpłynęli od niego.

Strażacy wezwani na miejsce zdarzenia jako pierwsi, oznaczyli boją prawdopodobne miejsce utonięcia. U świadków niestety wynikała spora rozbieżność zdań, dlatego też ulokowanie boji nie było łatwe. Zakres różnicy zdań o dokładnym miejscu tragedii wynosił około czterdzieści metrów w dwie strony.

Wojewódzkie Stanowisko Koordynacji Ratownictwa KW PSP w Poznaniu po poinformowaniu o powyższym zdarzeniu przez Powiatowe Stanowisko Kierowania PSP w Ostrzeszowie, następnego dnia po tragedii tj. 11 sierpnia o godzinie ósmej rano, zadysponowało do miejscowości Kobyla Góra specjalistyczną grupę wodno – nurkową z Jednostki ratowniczo – Gaśniczej nr 1 w Kaliszu. Na miejsce udał się zastęp SRw wraz z łodzią w składzie: kierownik prac podwodnych – asp. Wojciech Kołodziejczak, nurkowie – kpt. Roland Egiert, ogn. Rafał Mikołajewski, st. sek. Robert Andrzejczak, sek. Adam Solarczyk oraz ratownik – st. str. Marcin Bocheński. Gdy ekipa przybyła do JRG w Ostrzeszowie, razem z dowódcą JRG Ostrzeszów strażacy udali się na miejsce zdarzenia. Na miejsce działań przybył również zastęp SLRt z OSP Kobyla Góra będący przy zalewie już dzień wcześniej – bezpośrednio po całym zajściu. Ochotnicy przekazali kolegom z JRG w Kaliszu informacje zdobyte dzień wcześniej od świadków oraz wskazali miejsce umieszczenia boji.

[galeria=3,lewa]Po zwodowaniu łodzi oraz przygotowaniu sprzętu nurkowego do akcji, około godziny dziesiątej przystąpiono do poszukiwań. Akcja okazała się żmudna i wyczerpująca. Niemalże zerowa widoczność, bardzo silnie zamulone i wyłożone licznymi korzeniami dno znacznie utrudniało akcję, w dosyć sporej okolicy boji nie natrafiono na żaden trop. Strażacy po kilku godzinach nurkowania i wyczerpaniu czterech zestawów butli napełnionych dwustu litrami powietrza, działania pod wodą na chwilę przerwali celem napełnienia butli powietrzem w JRG Ostrzeszów. W międzyczasie okazało się, że bojka prawdopodobnie przesunęła się od poprzedniego dnia. Strażacy mając na wzór zdjęcie boji z poprzedniego dnia, dokonali korekty w lokalizacji bojki. Nurkowie z nowo napełnionymi butlami odnaleźli denata dopiero po niemalże ośmiu godzinach od rozpoczęcia działań.

Na miejsce zdarzenia został wezwany zespół pogotowia ratunkowego celem stwierdzenia zgonu przez lekarza oraz prokurator.

W akcji poszukiwawczo – ratowniczej udział wzięły:

  • SRw – Star 266- JRG1 Kalisz,
  • SLOp – Volkswagen Transporter- JRG Ostrzeszów,
  • SLRt – Ford Transit – OSP Kobyla Góra (KSRG).

Wielkie podziękowania dla mł. bryg. Krzysztofa Dominiaka, asp. Wojciecha Kołodziejczaka, ogn. Rafała Mikołajewskiego oraz pozostałych strażaków biorących udział w akcji za umożliwienie dokumentacji fotograficznej ich działań.

Foto i opis: Wojciech Śniegula.

o autorze

Redakcja