Statystyki mówią, iż średnio co siódmy pożar, który powstaje w naszych domach i mieszkaniach, jest skutkiem zwarcia instalacji elektrycznej. To druga, najczęściej spotykana przyczyna pożarów.

W 2016 roku mazowieccy strażacy odnotowali 1000 pożarów w związku z wadami odbiorników prądu, w wyniku czego 40 osób zostało poszkodowanych. Pożary powodowane są podłączone do prądu czajniki, ekspresy do kawy oraz coraz częściej przez np. przegrzanie się i spięcie w ładowarce telefonu komórkowego.

Urządzenia elektryczne często są wykonane z tworzyw palnych, a tanie ładowarki m.in. do telefonów komórkowych często nie spełniają norm bezpieczeństwa.

Wiele osób nie zważa na przeciążanie instalacji elektrycznych: w okolicach naszych gniazdek pojawiają się kolejne przedłużacze, rozgałęźniki. Należy pamiętać, że każde gniazdko elektryczne ma swoje ograniczenia. Zbyt duża liczba urządzeń podłączonych do jednego gniazdka powoduje przegrzewanie instalacji elektrycznej, co może również skutkować pożarem. – apeluje rzecznik prasowy wielkopolskiej straży pożarnej, Sławomir Brandt.

Strażacy apelują o ostrożność przede wszystkich w okresie zimowo-świątecznym, zachęcając do zainwestowania w przedłużacze z listwą przepięciową, które umożliwiają m.in. wyłączenie jednym klawiszem prądu dla wszystkich podłączonych do niej urządzeń.

W tym czasie, oprócz stale podłączonych do gniazdek urządzeń, takich jak komórki, laptopy czy telewizory, pojawiają się iluminacje świetlne, choinki oraz urządzenia grzewcze.

o autorze

Redakcja