Władze Belgii w obawie przed możliwą awarią w elektrowni jądrowej rozpoczęły w piątek akcję rozdawania obywatelom tabletek z jodem.   

Wszystko przez sytuacje w elektrowni jądrowej Tihange, na reaktorze odkryto tysiące mikropęknięć, obecnie są one badane przez specjalistów. Dodatkowo od lat na jej terenie dochodzi do awarii, przez co jest uznawana za niebezpieczną.

Tabletki z jodem trafią do prawie wszystkich obywateli Belgii, podobną akcję już przeprowadziły władze Akwizgranu w Niemczech, mieszkańcom rozdano trzy tysiące tabletek.

Instytut Bezpieczeństwa i Oceny Ryzyka Uniwersytetu Wiedeńskiego ocenił, że w razie wypadku w Tihange, rejon Akwizgranu w zależności od warunków pogodowych osiągnąłby taki poziom radioaktywności jak podczas katastrofy w Czarnobylu w 1986 roku, kiedy konieczna okazała się powszechna ewakuacja ludności a teren został skażony radioaktywnie.

W przypadku awarii przyjęcie jodu zapobiega wchłanianiu przez tarczyce niebezpiecznych promieniotwórczych izotopów.

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa poinformowało, że pozostaje w stałym kontakcie z Polską Agencją Atomistyki, które do tej pory nie otrzymało ze strony belgijskiej żadnej informacji o jakiejkolwiek awarii. Stacje pomiarowe nie wykazują podwyższonych dawek promieniowania.

o autorze

Redakcja/Ł