W swoim pierwszym artykule pt.: ,,Strażak ochotnik – obiekt zaufania społeczeństwa, wielki potencjał w jednostce.’’ podzieliłem się z Wami stwierdzeniem, że: ,,Myślenie podczas działań nie boli, a przemyślane działania to skuteczne działania, które pomogą poszkodowanym i nie zaszkodzą ratownikowi, bo dobry ratownik to żywy ratownik.’’

Nawiązując do powyższych słów, chciałbym poruszyć bardzo ważny temat jakim jest bezpieczeństwo osobiste strażaków i zwrócić uwagę członków OSP na istotę stosowania przez nich podstawowych środków ochrony własnej.

Ubranie specjalne

Od czasów popularnego moro, ubranie specjalne stosowane w straży pożarnej uległo drastycznym zmianom. Stosowana do ich produkcji bawełna wyparta zostałą przez ubrania, potocznie nazywanymi NOMEX’ami, które to w przeciwieństwie do moro, są wykonane niepalnych materiałów aramidowych (Nomex, Kevlar) lub PBI/PBO oraz dodatkowych, przepuszczających membran i w różnych odmianach są stosowane do dnia dzisiejszego. Zarówno hełmy strażackie jak i buty czy rękawice ciągle poddawane są udoskonaleniom i testom, aby zapewnić jak najlepszą ochronę wrażliwych miejsc ciała ratownika, jakimi są ręce, nogi oraz głowa.

Do Polski trafiają coraz to nowsze technologie i produkty spełniające odpowiednie normy oraz mające za zadanie zadbać o bezpieczeństwo ich użytkowników podczas pracy w trudnych warunkach. Popularność nowych wyrobów ochronnych zależy od tego, w jakiej mierze My, Ochotnicy chcemy być bezpieczni podczas wykonywania działań ratowniczych.

Czasami, widząc strażaków z innych jednostek, mam wrażenie, że tęsknią za okresem, kiedy to do gaszenia stodół czy domów wystarczało wcześniej wspomniane popularne moro i zwykłe gumiaki. Niepełne ubrania specjalne przy akcjach lub ich brak są bardzo częstym zjawiskiem w OSP i będą nadal przyczyną nagminnego łamania zasad BHP, dopóki coś złego się nie stanie albo ktoś się tym na poważnie nie zainteresuje.

bhp

BHP

Strażak, z natury swej pracy, jest narażony na różne niebezpieczne czynniki, więc dbając o swoje zdrowie i życie powinien stosować pełne ubranie specjalne, które sprawi, że będzie on miał większe pole do bezpiecznej pracy w otoczeniu wielu zagrożeń.

Nie stosujmy się do maksymy ,,pseudostrażaków’’: ,,Kiedy wy sie ubieracie, my już ratujemy’’, – to nie jest wyścig. Lepiej dla powodzenia akcji, kiedy strażak poświeci kilkanaście sekund więcej na porządne ubranie się, ponieważ nikt chyba nie chce, żeby z małej liczby poszkodowanych zrobiła się większa, uzupełniona przez samych ratowników, grupa rannych. Pamiętajmy! Dobry ratownik to żywy ratownik!

,,Pas strażacki? Zatrzaśnik? Linka? – a na co to komu…?’’

Często wymienianym symbolem strażaka jest pas strażacki. Na większości starych zdjęć możemy zobaczyć druhów z założonymi pasami i przypiętymi do nich zatrzaśnikami. Większość jednostek OSP ogranicza używanie swoich pasów strażackich tylko i wyłącznie do zawodów sportowo-pożarniczych. Czy tylko do tego zostały stworzone nasze pasy?
Każdego roku straży pożarnej przybywa nowych obowiązków. Strażackie działania nie ograniczają się już wyłącznie do gaszenia pożarów. Na jednostki OSP nakładane są nowe wymogi związane z ratownictwem technicznym, chemicznym, medycznym czy wysokościowym. Zwiększanie zakresu działań OSP, proporcjonalnie zwiększa ilość zagrożeń, które czyhają na strażaków. Dlatego tak ważnym jest dbanie o własne bezpieczeństwo podczas akcji – szczególnie w pracy na wysokości.

Rozporządzenie dotyczące BHP pełnienia słuzby strażaka mówi jasno:

§ 86. 1. Podczas wykonywania czynności ratowniczych na wysokości, w celu zabezpieczenia strażaka przed upadkiem, stosuje się szelki bezpieczeństwa z pasem biodrowym, z zastrzeżeniem ust. 2.”

a także:

§ 88. Do prowadzenia czynności ratowniczych z kosza drabiny lub podestu roboczego podnośnika wyposaża się strażaka w szelki bezpieczefstwa z pasem biodrowym oraz sprzęt umożliwiający ewakuację, o długości liny nie krótszej niż maksymalny wysięg tych urządzeń.

§ 89. 1. Podczas operowania prądami gaśniczymi z drabiny, w celu zabezpieczenia strażaka przed upadkiem, stosuje się odpowiednio § 86”.

Mechanizm działania pasa strażackiego w chwili wyłapania odpadniecia działą punktowo, poprzecznie na kręgi lędźwiowe kręgosłupa mogąc doprowadzić do jego poważnych obrażeń, łącznie z jego złamaniem. Mechanizm działania szelek asekuracyjnych w chwili wyłapania odpadniecia najpierw powoduje wypionowanie człowieka, a następnie zadziałanie siły upadku osiowo na kręgosłup tak, jak przy podskoku. A na to ludzki kręgłosłup jest już bardzo dobrze przygotowany. Warunkiem jest właściwe stosowanie samych szelek. Szkolenie strażaków aby asekurowali się nie tylko na drabinie, ale i w każdej pracy na wysokości jest najpoważniejszym błędem systemu szkoleniowego zarówno w aspekcie zgodności z BHP narzuconym przez rozporządzenie jak i zdrowym rozsądkiem.

Czasem zdarzy się, że strażak musi pracować na drabinie podając prądy wody czy wykonując inne czynności. Należy wtedy skorzystać z zabezpieczenia w postaci szelek strażackich zgodnych z PN-EN 361, PN-EN 813 oraz PN-EN 358 stosując zatrzaśnik strażacki wpięty do kolucha centralnego szelek lub ląż do ustalania pozycji wpiętą do punktów bocznych, który odpowiednio założony wystarczająco będzie chronił nas przed upadkiem wywołanym przez np. odrzut hydrauliczny. Historia pamięta wiele przypadków, kiedy strażacy bez odpowiedniego zabezpieczenia spadli z drabin, odrzuceni siłą prądu wody wydostającego się z prądownicy.

Będąc na kursie podstawowym strażaków ochotników, nasz wykładowca kazał nam wejść po drabinie na wysokość 3 piętra, przypiąć się do drabiny zatrzaśnikiem i wychylić się jak najbardziej do tyłu. Mówił: ,,Nabierzcie zaufania do sprzętu. Jeżeli to zrobicie, zobaczycie, że używanie takiego zabezpieczenia może uratować wam życie.’’. Myślę, że to najlepszy sposób, aby przekonać każdego druha do używania wyżej wymienionych elementów.

Koszty zakupu takiego sprzętu nie są ogromne, więc chyba warto mieć go na wyposażeniu swojego wozu. I nie chodzi tu o to, aby szelki asekuracyjne leżały w skrytce zapakowane w folię, tylko o ich stosowanie podczas udziału w niebezpiecznych akcjach.

O bezpieczeństwie strażaków i środkach ochrony osobistej można by było mówić godzinami, lecz co nam po rozmowach jeśli sami nie będziemy ich stosować podczas działań ratowniczych.

W artykule wspomniałem o podstawowych elementach zabezpieczenia strażaków jednocześnie pomijając aparaty ochrony układu oddechowego, które są dość obszernym, ale równie ważnym tematem.

Mam nadzieję, że chociaż odrobinę udało mi się zobrazować zagrożenia jakie czyhają na zastępy OSP podczas działań i przedstawić istotę stosowania prostego, ale ważnego dla Nas strażaków sprzętu ochrony osobistej.

o autorze

Sławek998