Dnia trzydziestego maja, około godziny 14:25, na rogu ulic Orlej i Księdza Skorupki&w Bydgoszczy wybuchł pożar. Oficer dyżurny Miejskiego Stanowiska Kierowania od razu zadysponował na miejsce strażaków z wydziału liniowego szkoły podoficerskiej PSP.

Na miejsce jako pierwszy przybył ciężki samochód gaśniczy z wydziału liniowego szkoły podoficerskiej PSP. Strażacy natychmiast przystąpili do budowy linii gaśniczej oraz lokalizacji najbliższego hydrantu w celu zasilenia wozu bojowego.&

W pierwszej fazie przystąpiono do podawania prądu wody na płonący budynek gospodarczy będący w bezpośrednim sąsiedztwie jednopiętrowego domu. Ze względu na bardzo duże zadymienie ratownicy byli zabezpieczeni w aparaty ochrony dróg oddechowych. W tym czasie dowódca akcji wezwał wsparcie na miejsce pożaru. Po chwili druga rota również zabezpieczona w AODO przystąpiła do przeszukiwania zadymionego domu jednopiętrowego. Na szczęście ratownicy nikogo nie znaleźli.&Mieszkańcy domu zdążyli uciec przed płomieniami.&

W dalszej fazie działania gaśnicze polegały na zabezpieczeniu budynków, które znajdowały się w sąsiedztwie pożaru oraz ugaszeniu płonącej szopy.&Początkowo podejrzewano też, że w palących się pomieszczeniach mogą znajdować się butle z gazem. Na szczęście okazało się to nieprawdą.&Na frontowej ścianie budynku mieszkalnego znajdowało się przyłącze gazowe, gazownicy odcięli je w obawie przed eksplozją.&

Prawdopodobnie ogień niechcący zaprószyły dzieci bawiące się podpalanymi gałązkami.

W całej akcji gaśniczej na ogień skierowano cztery prądy gaśnicze w tym jeden z drabiny mechanicznej. &Podczas działań gaśniczych jeden ze strażaków doznał urazu nogi – prawdopodobnie złamania.&Od razu został przetransportowany do szpitala.&Łączne straty w wyniku pożaru wynoszą około 15 tysięcy złotych.&Na miejsce pożaru przybyło siedem zastępów Państwowej Straży Pożarnej w sile trzydziestu jeden ratowników. Ze względu na bezpieczeństwo strażaków oraz cywili ulica została całkowicie zamknięta.&Akcja gaśnicza trwała do godziny 16:30.

Autor: Artur Żywociński

o autorze

Redakcja