Najpierw cytat  (czytaj całość) ze spotkania związkowców ZZS Florian z zastępcami komendanta głównego PSP:

„Pan st. bryg. Marek Jasiński poinformował, że w chwili obecnej trwają prace polegające na przejmowaniu praw autorskich do umundurowania prowadzonego w ramach finansowanego ze środków UE projektu MON. W SGSP trwają prace nad przygotowaniem trójstronnej umowy pomiędzy MON – KG PSP – SGSP na podstawie, której prawa autorskie uzyskanych efektów projektu mają zostać przeniesione w najbliższym czasie na PSP. Następnie prowadzone będą prace legislacyjne, które mają dotyczyć wprowadzenia nowego umundurowania, ale wyłącznie w niewielkim zakresie – tj. zostanie wprowadzona wyłącznie bluza tzw. „lekkiego ubrania specjalnego”. Z uwagi na skomplikowany i długotrwały proces ratyfikowania zmian legislacyjnych w przypadku ich szerszego zakresu zaplanowane jest, aby pozostałe zmiany w umundurowaniu wynikały jedynie ze zmienionego (zgodnie ze standardem przygotowywanym w KG PSP) opisu przedmiotu zamówienia”.

Jak czytam, że kolejny komendant informuje, „że w chwili obecnej trwają prace” to powiem szczerze dostaję białej gorączki. Panowie komendanci, LITOŚCI!!! Ileż można gonić tego króliczka i pracować aż tak nieefektywnie?

Ja rozumiem, że Was to niewiele dotyczy ale ratownikom interwencyjnym naprawdę potrzebne są nowe ubrania ochronne uwzględniające upływ czasu i postęp technologiczny. Kompletnie z tematem odzieżowych ŚOI nie radziła sobie (albo nie chciała) poprzednia ekipa ale obecna rzez półtorej roku rządów niczym konkretnym pochwalić się też nie może. Rok został stracony, a podstawy prawne wydatkowania środków finansowych z ustawy modernizacyjnej nie zostały zmienione, ba nawet nie wiem czy zostały przygotowane. Nie znowelizowano nawet jednego rozporządzenia z obszaru ŚOI a należało zmienić ich kilka. To dramat, że ekipa która przejęła władzę w PSP po zwycięstwie PIS nie miała żadnego programu czy nawet wizji zmian na lepsze w tym obszarze. Jakby słuchała a nie sama dobierała sobie słuchaczy/przyklaskiwaczy to by wiedziała.

Kilka zdań komentarza do tego co powiedział kom. Jasiński.

1./ Nie wiem czy pomylił się cytujący komendanta związkowiec, czy sam komendant ale chciałam sprostować, że projekt FIREGUARD 2015 finansowany był z funduszy Narodowego Centrum Badań i Rozwoju (NCBR) a nie środków UE.
Z projektem tym jak wszyscy „w branży” wiedzieli był duży problem, bo nie udawało się (nie wiedzieć czemu wszak dotyczył firm skarbu państwa) doprowadzić do końca sprawy własności projektu. Jakoś tak dziwnie się złożyło, że straż nie była beneficjentem projektu który był dla niej. No ale to było wiadomo od początku i nie można po półtorej roku udawać zdziwionego.

2./ Co do wprowadzenia bluzy „lekkiego ubrania specjalnego” zamiast kompletnego drugiego ubrania ochronnego do przestrzeni otwartej to jest to prawdopodobnie pokłosie „konsultacji” w gronie naznaczonych ekspertów, gdzie chyba nie do końca wszyscy wykazywali się podstawową wiedzą o środkach ochrony indywidualnej strażaka.

Skoro zdecydowano się jednak na tą dodatkową kurtkę to przecież można było rozpocząć wdrażanie rekomendowanego przez mnie sytemu „CEBULI”. System ten polega na połączeniu funkcji dwóch ubrań tj. ubrania do przestrzeni otwartej i zamkniętej w jednym ubraniu. Jest to jednak system a nie dwie oddzielne bluzy których nie da się nałożyć jedna na drugą chociażby z powodu tego, że każda z nich musi mieć kołnierz.

Bluza jaskrawa (refleksująca) jest bluzą „lekką”, zgodną z normą PN-EN 15614. Przeznaczona jest do działań w przestrzeni otwartej, pożary lasów, wypadki itd. Ta bluza posiada membranę PTFE. W razie akcji pożarowej w przestrzeni zamkniętej na nią nakłada się bluzę „musztardową” (PBI, Nomex, Kermel z lekką podszewką) i łącznie otrzymujemy bluzę/kurtkę zgodną z PN-EN 469. Spodnie są wspólne i spełniają wymogi normy PN-EN 469.

Poniżej zdjęcia ze straży pożarnych w Manchester, gdzie te ubrania są już używane od 8 lat. Teraz testuje je również straż holenderska w Amsterdamie.

System praktycznie ma same zalety począwszy od widoczności strażaka po higienę. Testy użytkowe wykazały, że pomimo taśm odblaskowych kolory ciemne ale nawet i piaskowe ubrań są słabo widoczne w złych warunkach atmosferycznych. Kamizelki ostrzegawcze są problemem, ponieważ eliminują większość funkcji kieszeni ubrania ochronnego jak np. obsługa radiostacji, latarek itd. Dlatego więc kolor jaskrawy jest optymalny dla lekkiej kurtki przy likwidacji przez strażaka zagrożeń w przestrzeniach otwartych.

Działania w przestrzeni zamkniętej wymuszają pełne zabezpieczenie się strażaka w odzież spełniającą normę PN-EN 469. Po takim pożarze najwięcej substancji toksycznych zgromadzonych jest na kurtce ubrania. Przy systemie „cebuli” strażak rozbiera się z kurtki wierzchniej (pakując ją w foliowy worek i oddając po przyjeździe do koszar do pralni) i dalej jest w pełni dyspozycyjny do zdarzeń w przestrzeni otwartej. Nie trzeba dodatkowych całych kompletów zapasowej odzieży ochronnej wystarczy tylko kurtka. Walor ekonomiczny wdrożenia tego systemu jest więc zdecydowanie korzystny.

3./ Bardzo niepokojący i tajemniczy jest ostatni zapis wypowiedzi komendanta Jasińskiego: „Z uwagi na skomplikowany i długotrwały proces ratyfikowania zmian legislacyjnych w przypadku ich szerszego zakresu zaplanowane jest, aby pozostałe zmiany w umundurowaniu wynikały jedynie ze zmienionego (zgodnie ze standardem przygotowywanym w KG PSP) opisu przedmiotu zamówienia”.

Pytam więc czy strażacy już wiedzą jaki będzie ten standard KG PSP? Sądzę, że warto poddać szerszej dyskusji ten „standard” (jak chociażby nowe projekty standardów pojazdów) bo to bardzo ważny aspekt bezpieczeństwa dla ponad 25 tyś strażaków PSP.

Autor: Tomasz Krasowski

o autorze

Zdjęcie profilowe Redakcja
Redakcja