Taka tragedia może zdarzyć się wszędzie. Chwila nieuwagi, rutyna lub szereg nieszczęśliwych zbiegów okoliczności mogą doprowadzić do wypadku z wieloma osobami poszkodowanymi.

Piątek, 29.04.2011 roku. Słońce, bezchmurne niebo, słaby orzeźwiający wiatr. W pobliskich warsztatach samochodowych jeszcze na dobre nie rozpoczęła się praca. Na pobliskiej budowie stadionu PGE Arena Gdańsk praca też jakoś wolno posuwa się do przodu. Chyba wszystko przez długi weekend, który jest już na wyciągnięcie ręki.

Na bocznicy kolejowej stacji Gdańsk-Zaspa Towarowa lokomotywa SM42 zwana potocznie „stonką” należąca do Lotos Kolej Sp. z o.o. przetacza z jednego toru na inny cysternę kolejową oznaczoną pomarańczową tablicą A.D.R. 80/1824 (Materiał żrący lub wykazujący mniejszy stopień działania żrącego/ Ług sodowy – wodorotlenek sodu w roztworze).

Strażacy udzielają pierwszej pomocy poszkodowanym

Nagle piątkową sielankę przerywa ogromny huk i zgrzyt ocieranych o siebie metali oraz dźwięk tłuczonego szkła. Zapada cisza, a po chwili słychać dobiegające od strony bocznic kolejowych krzyki. Z niewiadomych przyczyn wynajęty skład SKM znalazł się na niewłaściwym torze i zderzył się z cysterną przetaczaną przez lokomotywę spalinową. Z cysterny zaczyna wyciekać przewożona substancja. Ktoś z pobliskiego warsztatu dzwoni pod numer 998. Rozpoczyna się walka z czasem.

Pierwsze zgłoszenie o zaistniałym zdarzeniu, do oficera dyżurnego Miejskiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego Państwowej Straży Pożarnej w Gdańsku dociera o 10:00. Wiadomo jedynie o zderzeniu dwóch pociągów na bocznicy kolejowej Gdańsk-Zaspa Towarowa.

W tym samym czasie do dyspozytorów medycznych Centrum Powiadamiania Ratunkowego spływają kolejne telefony informujące o zdarzeniu – zarówno ze strony świadków jak i samych osób poszkodowanych, którzy znajdują się w wagonach SKM-ki.
Na miejsce dysponowane są zastępy Państwowej Straży Pożarnej ze wszystkich Jednostek Ratowniczo-Gaśniczych Miasta Gdańska (1, 2, 3, 4 i 5) oraz z Portowej Straży Pożarnej „Florian”. Na miejsce wysłane jest również pogotowie ratunkowe, policja oraz służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo i utrzymanie infrastruktury kolejowej.

Po dotarciu na miejsce zdarzenia pierwszych zastępów straży pożarnej i ambulansów tworzony jest plan działań ratunkowych. Oficer dyżurny MCPR PSP w Gdańsku informowany jest o numerze ADR mieszczącym się na cysternie kolejowej. Wyznaczana jest strefa niebezpieczna oraz miejsce do którego ewakuowani będą poszkodowani. Dostęp do środka kolejki SKM wykonywany jest przy pomocy narzędzi hydraulicznych.

Do środka wchodzą ratownicy i strażacy – rozpoczyna się segregacja osób poszkodowanych oraz ich ewakuacja na zewnątrz.
Równocześnie rota ubranych w strój ochronny strażaków rozpoczyna zabezpieczanie wycieku. Wykonywana jest też kurtyna wodna. Na szczęście wiatr wieje w kierunku terenów wolnych od zamieszkania. Bezpiecznie można prowadzić działania ratownictwa medycznego.

Z każdą minutą w zaimprowizowanym punkcie medycznym pojawiają się kolejne osoby poszkodowane. Ratownicy medyczni otrzymują wsparcie ze strony strażaków, z którymi wspólnie pomagają poszkodowanym. Stan rannych jest różny – są osoby z Z.B.C.C., są też skręcenia, drobne rany, złamania, krwotoki aż po urazy kręgosłupa i osoby nieprzytomne z poważnymi zaburzeniami czynności życiowych.

&&

Nie ma możliwości użycia śmigłowca ratunkowego Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Teren przy PGE Arena Gdańsk jest placem budowy z różnymi elementami uniemożliwiającymi lądowanie. W innych miejscach są ogródki działkowe, liczne linie średniego i wysokiego napięcia oraz kolejowa sieć trakcyjna. Do szpitali poszkodowani rozwożeni są ambulansami, których i tak w mieście Gdańsk jest mało. Cała ewakuacja z miejsca zdarzenia do poszczególnych SOR-ów jest mocno rozciągnięta w czasie.

W końcu na miejscu pojawia się namiot ratowniczy do którego przenoszeni są poszkodowani. W dogodnych warunkach będą oczekiwali na transport.

Bilans wypadku to ponad 25 osób poszkodowanych3 osoby poniosły śmierć na miejscu – ofiarami zostali maszynista, konduktor oraz pracownik bocznicy.

Około godziny 11:20 akcja ratunkowa została zakończona.

_______________________________________________

Na szczęście to tylko scenariusz ćwiczeń ratowniczych (wypadku masowego), które zostały przeprowadzone na bocznicy kolejowej Gdańsk-Zaspa Towarowa. Miały one sprawdzić jak wyglądają działania gdańskich służb ratunkowych w wypadku zdarzenia z wieloma osobami poszkodowanymi oraz niespodziewaną awarią o charakterze chemiczno-ekologicznym. Po ćwiczeniach nastąpiła odprawa wszystkich osób biorących w nich udział. Manewry pokazały co należy poprawić w czasie zbliżających się w Gdańsku rozgrywek EURO 2012 oraz wypadków dnia codziennego. Ćwiczenia zgrały się też w czasie z wypadkiem kolejowym pod Lęborkiem w miejscowości Mosty. Pokazało to organizatorom ćwiczeń i uczestnikom, że taki wypadek może zdarzyć się w każdej chwili.

Ponadto na zakończenie ćwiczeń przedstawiciel SKM PKP pokazał strażakom na jakie miejsca powinni zwrócić uwagę w czasie prowadzenia działań ratowniczo – gaśniczych w składach SKM (odłączenie zasilania, otwieranie drzwi, zabezpieczenie akumulatorów).

Obserwatorami ćwiczeń byli przedstawiciele z KM PSP w Gdańsku, Wydziału Zarządzania Kryzysowego i Ochrony Ludności Urzędu Miasta Gdańska oraz zaproszeni goście (m.in. Lotos Straż, PSP „Florian”, MSPR).

(Zdjęcia i relacja – Chosse)

Więcej zdjęć na stronie www.chosse.rox.pl

o autorze

Redakcja