Od piątkowego popołudnia na polskich drogach zginęło już ponad 20 osób w 200 wypadkach – alarmuje rzecznik policji Mariusz Sokołowski. Ofiarami czarnego weekendu są m.in. strażacy, którzy jechali… do innego wypadku.

Trzech strażaków jest ciężko rannych po tym jak w niedzielę przed południem ich samochód na łuku drogi zjechał do rowu. Do wypadku doszło w miejscowości Sady Dolne (Dolnośląskie).

Jak informuje dyżurny Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu, strażacy jechali do akcji ratunkowej (zderzenia trzech samochodów, w którym ranna została jedna osoba). Ich wóz strażacki zjechał do rowu prawdopodobnie po tym, jak jego kierowca zauważył na łuku drogi jadący z przeciwka pojazd. Trzech strażaków w stanie ciężkim trafiło do szpitala. Droga krajowa nr 5 na odcinku Bolków – Sady Dolne jest całkowicie zablokowania.

Kto kierował autem?

W wypadku opla vectry, który wjechał w grupę przechodniów pod Rypinem (Kujawsko-Pomorskie) zginęły trzy osoby, a czwarta ofiara zmarła w szpitalu.

– Do wypadku pod Rypinem doszło nad ranem. Auto na łuku lokalnej drogi biegnącej przez wzniesienie wjechało w grupę przechodniów. Na miejscu zginęły trzy osoby. Dwie osoby zostały ranne, z których jedna zmarła po przewiezieniu do szpitala – poinformowała Kamila Ogonowska z kujawsko-pomorskiej policji.

Ofiarą wypadku, która pomimo doznanych obrażeń przeżyła, jest 25-letni właściciel samochodu. W jego krwi stwierdzono 1,86 prom. alkoholu. Policja nie ma jednak pewności, czy ta osoba kierowała oplem.

Kierowco! Wolniej!

Policja apeluje do kierowców, by zdjęli nogę z gazu i wykazywali się wyobraźnią na drodze. Że wciąż tego brakuje świadczą zdjęcia jakie otrzymujemy na platformę Kontakt TVN24.

Ponad 200 wypadków w dwa dni…

Do dwóch wypadków doszło w sobotę na drogach województwa łódzkiego. W miejscowości Klęk w powiecie zgierskim na drodze nr 711 kobieta podczas wyprzedzania straciła panowanie nad samochodem, który zjechał do rowu i dachował. Kierująca i jeden z jadących z nią mężczyzn zginęli na miejscu. Drugi pasażer jest ranny.

Jedna osoba zginęła w wypadku na przejeździe kolejowym w miejscowości Kostrzyce w powiecie łaskim, gdzie samochód osobowy przy wjeździe na przejazd zjechał z nasypu i uderzył w tory. Samochód prowadziła nie posiadająca uprawnień 16-letnia dziewczyna, która została ranna. Na miejscu zginął jadący z nią 23-letni mężczyzna.

– Są wakacje i młodzież często bierze samochody rodziców. Czasami to rodzice dają dzieciom auta, żeby nauczyły się szybciej jeździć. Takie próby mogą skończyć się tragicznie – mówił Mariusz Sokołowski.

Trwa czarna passa

Do kolejnego wypadku doszło na drodze z Dąbrowy Górniczej do Katowic. Kierowca opla z niewiadomych przyczyn zjechał na przeciwny pas i zderzył się czołowo z volkswagenem golfem. W wyniku zdarzenia zginęło dwoje pasażerów opla, małżeństwo B. Ich syn, który kierował pojazdem, został przewieziony do szpitala. Cała rodzina jechała na ślub córki Państwa B.

Kolejne trzy osoby zginęły też w wypadku, do którego doszło w sobotę po południu na trasie krajowej nr 9 Radom – Barwinek w Trzebiesławicach (Świętokrzyskie).

W wypadku uczestniczył ford eskort i fiat dukato. Kierująca fiatem kobieta została ranna. Prawdopodobnie do wypadku doszło, gdy ford usiłował wyprzedzić kolumnę samochodów. Zginęły trzy osoby podróżujące eskortem.

o autorze

Redakcja