W czwartek przed godziną 19.00 na jednej ze stacji paliw przy ul. Pułkownika Dąbka w Elblągu doszło do rozszczelnienia instalacji i wycieku gazu z dystrybutora LPG.

Jak wynika ze wstępnych ustaleń, pracownik stacji po zatankowaniu auta gazem nie wypiął złączki do tankowania z samochodu klienta. Kierowca opla astry ruszył. Tym samym wyrwał przewód tankowania z dystrybutora. Doszło do rozszczelnienia instalacji i wycieku płynnego gazu. Chwilę po tym zdarzeniu miejsce awarii zabezpieczało kilkunastu policjantów oraz strażacy. Odcięli oni dopływ gazu do uszkodzonego dystrybutora. Na czas akcji wyłączono też zasilanie elektryczne stacji paliwowej oraz przyległej trakcji tramwajowej.

Wokół stacji zostały ustawione kurtyny wodne, których zadaniem było zminimalizowanie obszaru rozprzestrzeniania się propan-butanu z dystrybutora. Strażacy zamknęli zawór doprowadzający gaz do dystrybutora z podziemnego zbiornika. Po przyjeździe specjalisty udało się zabezpieczyć dystrybutor przed dalszym wyciekiem gazu.

Podczas pracy strażaków, policjanci wyłączyli z ruchu ul. Piłsudskiego oraz część ulicy Płk. Dąbka. Utrudnienia trwały około 2 godzin. Szczególnie ważne było natychmiastowe wstrzymanie ruchu tramwajów – iskra powstająca między odbierakiem prądu, a linią trakcyjną w pobliżu stacji mogłaby doprowadzić do wybuchu gazu. Woń gazu była wyczuwalna z odległości kilkudziesięciu metrów.

Po zabezpieczeniu miejsca awarii do swoich czynności przystąpili funkcjonariusze z grupy dochodzeniowo-śledczej. Przeprowadzono m.in. oględziny miejsca zdarzenia, &przesłuchano świadków w tym również pracownika stacji, sporządzono dokumentację fotograficzną. Działania podjęte przez policjantów były nadzorowane przez prokuratora Prokuratury Rejonowej w Elblągu. Niewykluczone, że pracownik stacji odpowie za sprowadzenie niebezpiecznego zdarzenia, które zagrożone jest karą pozbawienia wolności do lat 5.

Źródło – elblag24.pl

o autorze

Redakcja