18- letni chłopak może mówić o wielkim szczęściu, jego skok spadochronowy zakończył się małym incydentem. Około godziny 16.30 skoczek wylądował na drzewie w jednym z ogrodów przy ulicy Druskiej.

[galeria=2,prawa]Do zdarzenia doszło w niedzielne popołudnie. Według informacji, do których udało się dotrzeć na miejscu zdarzenia – To był jeden z pierwszych skoków chłopaka. 18- latek skakał dopiero trzeci raz. Jak sam mówił – zorientował się, że nie uda mu się wylądować na lotnisku, dlatego szukał miejsca gdzie mógłby skok zakończyć bezpiecznie. Niestety wiatr nie pozwolił chłopakowi wylądować w jednym z przydomowych ogrodów i zniósł go na drzewo. Na szczęście nic mu się nie stało.

Na miejsce natychmiast wezwano służby ratunkowe – straż pożarną, ratowników oraz policję. Dzięki sprawnej akcji strażaków, chłopak z kilkunastu metrów bezpiecznie zszedł na ziemię. Gdy miał już grunt pod nogami, powiedział nam, że ten incydent nie wpłynie na jego fascynację skokami. Wkrótce będzie skakał ponownie i ma nadzieję, że wyląduje tam gdzie powinien…

Źródło: Elbląg24

o autorze

Redakcja