19-letnia Fanny Simon zmarła w tą niedzielę, kiedy udzielała pomocy na miejscu wypadku. „To katastrofa. Strażacy są po to, by ratować życie, a ostatecznie to ona oddała swoje”. Z przerażeniem mówi Serge Cagnion – burmistrz Saint-Hippolyte, odchodząc z miejsca zdarzenia.

Burmistrz musiał przekazać straszliwą nowinę ojcu i dwóm siostrom ofiary. Jechała wozem bojowym razem z pięcioma innymi strażakami. Okoliczni strażacy zostali zaalarmowani przez Centrum Operacyjne Straży Pożarnej i Ratownictwa w Besançon. Zgłoszenie brzmiało: w Valoreille doszło do wypadku z udziałem motocykla i samochodu osobowego.

Strażacy opuścili koszary, a następnie skierowali się na drogę D39 w kierunku doliny Dessoubre. Pojazd nie przejechał więcej niż 500 m od znaku informującego o opuszczeniu terenu zabudowanego, gdy nagle ostro skręcił w prawo. Co się właściwie stało? Ślady hamowania zdawały się wskazywać, że 24-letni kierujący Romain Péchin starał się utrzymać pojazd na drodze. Na próżno. Wóz bojowy osadził się na swojej lewej stronie, na murze, co spowodowało odrzut kamieni na 5 m od strefy uderzenia.

Fanny Simon zmarła na miejscu na skutek uderzenia w głowę. Żandarmi z Saint-Hippolyte, którzy w chwili wypadku również znajdowali się na drodze w Valoreille, pierwsi przybyli na miejsce zdarzenia i wysłali informację o tragedii. Nastąpiła natychmiastowa reakcja. Dwa helikoptery zostały zadysponowane do ratowania strażaków w wieku 20, 21, 23, 24 i 58 lat. Dwóch z nich, w tym kierowca, który doznał urazu głowy został przetransportowany do Szpitala Uniwerysteckiego Jean-Minjoz w Besançon, podczas gdy trzeci został przewieziony do szpitala w Belfort. Dwóm innym rannym udzielono pomocy na miejscu.

str

Fanny Simon była zatrudniona w przedszkolu Saint-Hippolyte. Dopiero od paru dni działała wraz z Boris Loichot, szefem centrum, jako instruktor dla strażaków praktykantów w wieku od 11 do 15 lat. Jej zniknięcie spowoduje falę szoku, którą przewidziano już w prefekturach i straży pożarnej. Postawiono trzy komórki pomocy psychologicznej. Jedną w sali Saint-Hippolyte, która może przyjąć rodziny i bliskich strażaków, kolejną w szpitalu Besançon dla rodzin dwóch przetransportowanych rannych oraz trzecią w Codis.

Fanny Simon jest drugą kobietą strażakiem w ciągu ostatnich 48 godzin, która oddała swoje życie w trakcie misji. 48-letnia Patricia Filippi, matka trojga dzieci, zginęła walcząc z pożarem lasu w Cerbère. Informacja ta odbiła się szybkim echem w korporacji. Na wieść o niej swój smutek wyraził także Patrick Hertgen, wiceprezes krajowej Federacji Strażaków we Francji. Po oddaniu honorów młodej ofierze przyjdzie czas na dochodzenie, w celu ustalenia okoliczności tragedii.

Zdjęcia i tekst: L’Est Républicain

o autorze

OLGA