Pod tym hasłem gdańska Galeria Przymorze wraz z agencją A Studio w dniach 20 – 28 lutego 2010 r. zorganizowała wystawę zdjęć przedstawiających sytuację po tragicznym trzęsieniu ziemi na Haiti. Niektóre z nich przemawiały do wyobraźni bardziej niż słowa. Najbardziej poruszające są zdjęcia z dziećmi – uważa kpt. Tomasz Czyż.

[galeria=14,prawa]Autorami fotografii są strażacy Gdańskiej Grupy Poszukiwawczo-Ratowniczej z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 5 Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Gdańsku biorący udział w akcji niesienia pomocy poszkodowanym.

W skład 54 polskich ratowników będących na Haiti z Gdańska pojechali:

  • Kpt. Tomasz Czyż – oficer łącznikowy,
  • Asp. Dariusz Szaryński – ratownik medyczny,
  • Asp. Jarosław Mroczek – ratownik medyczny,
  • Ogn. Waldemar Dąbkiewicz – ratownik medyczny,
  • St.str. Michał Szalc – przewodnik psa ratowniczego „Kali”.

[galeria=31,lewa]27 lutego 2010 r. o godzinie 11.00 w holu głównym galerii odbyło się, towarzyszące wystawie, spotkanie z gdańskimi ratownikami. Czterech spośród pięciu uczestników akcji przybyło wraz z dowódcą grupy i kolegami. Nie zabrakło też ratowników na czterech łapach – owczarka niemieckiego Kali i jego młodszego kolegi Harrego. Pierwszy z nich towarzyszył ekipie na Haiti. Była to jego pierwsza akcja w tak trudnych warunkach i zdał egzamin. Doceniali go ratownicy z innych państw.

Zgromadzona publiczność dowiedziała się wielu ciekawych, momentami strasznych, informacji z rejonu dotkniętego tragedią. Strażacy opowiadali o kłopotach z dotarciem na Haiti, wszechobecnym chaosie. Całe dzielnice zniknęły z powierzchni ziemi. Było mnóstwo poszkodowanych a trzęsienie zniszczyło szpitale, podstawową infrastrukturę oraz unieruchomiło transport. Brakowało namiotów, środków opatrunkowych, lekarstw, koców, wody oraz żywności. Prowadzenie działań utrudniała wysoka temperatura – około plus 40 stopni Celsjusza.

Najbardziej dokuczała ona psom, które męczyły się szybciej niż ludzie. Mimo to polscy strażacy pomogli 75 osobom, w tym dwójce dzieci które przeżyły tylko dzięki zorganizowanemu przez nich transportowi do szpitali w innych krajach. Polscy strażacy pomagali również w budowie szpitala polowego w Petit Goave. Niestety bywały też chwile kiedy byli bezradni. Liczba ofiar przekroczyła 200 tysięcy, a rannych zostało 300 tysięcy osób.

Dużym zainteresowaniem cieszył się specjalistyczny sprzęt ratowniczy niezbędny przy poszukiwaniu osób poszkodowanych w wyniku klęsk żywiołowych i katastrof. Można było obejrzeć geofon, kamerę wziernikową i termowizyjną oraz quada – podstawowy środek transportu w kraju dotkniętym trzęsieniem ziemi. Na Haiti ratownicy zabrali też sprzęt mechaniczny i hydrauliczny do odgruzowywania ofiar. Całe wyposażenie waży 4 tony.

[galeria=39,prawa]W trakcie sobotniego spotkania Polska Akcja Humanitarna zorganizowała kwestę do puszek na rzecz ofiar kataklizmu. Datki zbierali harcerze z Hufca ZHP Gdańsk Przymorze. Dodatkowo przez cały okres trwania wystawy pieniądze można było wrzucać do specjalnej urny w galerii. Na zakończenie każdy mógł sobie zrobić pamiątkowe zdjęcie ze strażakami i ratownikami na czterech łapach.

Natomiast 4 marca 2010 r. gdańscy strażacy wraz z kolegami z pozostałych grup poszukiwawczo-ratowniczych biorących udział w działaniach ratowniczych na Haiti i komendantami wojewódzkimi z województw w których pełnią oni służbę uczestniczyli w spotkaniu z Ministrem Spraw Wewnętrznych i Administracji Jerzym Millerem.

Uroczyste spotkanie odbyło się w Szkole Głównej Służby Pożarniczej w Warszawie. Minister i Komendant Główny Państwowej Straży Pożarnej nadbryg. Wiesław Leśniakiewicz podziękowali ratownikom za niesienie pomocy w trudnych warunkach na Haiti. Strażacy dostali okolicznościowe dyplomy, a kilku z nich otrzymało awans na wyższe stopnie służbowe.

Gdańska Grupa Poszukiwawczo-Ratownicza należy do ogólnopolskiej Grupy Poszukiwawczo-Ratowniczej PSP, która jest jedną z najlepszych spośród 11 istniejących na całym świecie grup ratowniczych posiadających certyfikat Organizacji Narodów Zjednoczonych. Certyfikat oznacza, że dana grupa jest technicznie i logistycznie przygotowana do niesienia pomocy na całym świecie.

Piotr Strzałek

Fot: Andrzej Jakubiak, Jacek Leś

o autorze

Redakcja