Brak tlenu był prawdopodobnie przyczyną śmierci jednego ze strażaków, który w piątek razem ze swoim kolegą i innym mężczyzną zginął w studni w Jankielówce koło Raczek. Tak przynajmniej wynika z badań ciała mężczyzny. Potrzebne będą jednak dodatkowe, specjalistyczne analizy – poinformował dziś Radio 5 Ryszard Tomkiewicz, rzecznik prasowy suwalskiej prokuratury, która wyjaśnia przyczyny tragedii.

Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że sytuacja wyglądała następująco. 23-latek wpadł do liczącej prawie 40 metrów głębokości studni. Na miejsce przybiegł kuzyn poszkodowanego i pod asekuracją wszedł do studni. Niestety po jakimś czasie przestał odpowiadać na wezwania i został wyciągnięty na zewnątrz. Okazało się, że stracił przytomność. W międzyczasie na posesję dotarło siedmiu strażaków z Ochotniczej Straży Pożarnej w Raczkach. Dwóch bez wahania ruszyło do studni, aby ratować 23-latka. Po chwili przestali dawać jakiekolwiek sygnały.

Niestety finał okazał się bardzo tragiczny. Funkcjonariusze Państwowej Straży Pożarnej przy wykorzystaniu specjalistycznego sprzętu i wyszkolonych płetwonurków wydobyli z głębi studni ciała 23-latka oraz obu ochotników: 29-cio i 53-latka. Jednocześnie stwierdzili, że poziom tlenu przy lustrze wody wynosił około 8 %.

Poniżej opis całej akcji, który został zamieszczony w serwisie suwalki24.pl

Do tragicznego w skutkach wypadku doszło w piątek 31 maja 2013 roku w miejscowości Jankielówka (gm. Raczki). O godzinie 15:22 do stanowiska kierowania Państwowej Straży Pożarnej w Suwałkach wpłynęło zgłoszenie o osobie, która wpadła do studni z wodą. Na miejsce zdarzenia ruszyli natychmiast strażacy zawodowi z Suwałk oraz najbliższa jednostka Ochotniczej Straży Pożarnej w Raczkach. Już po około 15 minutach od zgłoszenia na miejscu byli strażacy ochotnicy. Zastali oni przy studni mężczyznę z objawami podtrucia, próbował on przed przybyciem strażaków pomóc osobie, która wpadła do niej, ale poczuła się słabo podczas schodzenia do jej wnętrza. Na pomoc poszkodowanemu, który znajdował się w studni o głębokości około 40 metrów ruszyło dwóch strażaków. Niestety tę próbę ratowania życia przypłacili własnym.

Po kolejnych kilkunastu minutach na miejsce akcji przybyły zastępy PSP z Suwałk. Na miejscu zdarzenia obecne był załoga śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, która zajmowała się poszkodowaną osobą. Od osób znajdujących się na miejscu uzyskano informację, że w studni znajdują się inne osoby – w tym ratownicy OSP.

Po wstępnej ocenie sytuacji oraz głębokości studni dowódca podjął decyzję, że bez specjalistów z zakresu ratownictwa wysokościowego działania będą niemożliwe. Na miejsce zdarzenia przybył oficer Komendy Miejskiej PSP w Suwałkach posiadający uprawienia młodszego ratownika wysokościowego z własnym sprzętem. Ratownik po sprawieniu stanowiska został zabezpieczony w aparat ochrony dróg oddechowych i urządzenie pomiarowe. Opuszczając się w dół ratownik kontrolował jego wskazania. Na głębokości ok. 10 metrów urządzenie zaczęło wskazywać obniżoną wartość tlenu w powietrzu około 9%. Ratownik był spuszczany do lustra wody na głębokość ok. 25 metrów, gdzie nie stwierdził na powierzchni żadnych osób. Urządzenie cały czas wskazywało obniżoną zawartość tlenu. Po wyjściu ratownika poinformował on, że z uwagi na szerokość studni dojście do lustra wody jest utrudnione i są problemy z poruszaniem się. Podjęto również próbę wypompowania wody za pomocą pompy turbinowej jednak ze względu na dużą głębokość oraz zagrożenie jakie mogło spowodować wypompowanie wody odstąpiono od tych działań. Ranny mężczyzna z objawami niedotlenienia został śmigłowcem przetransportowany do szpitala w Suwałkach.

Na miejsce zdarzenia przybyła grupa ratownictwa wysokościowego z KP PSP w Gołdapi oraz 2 ratowników wysokościowych z KP PSP w Ełku. Dowódca po przeanalizowaniu sytuacji z uwagi na występujące zagrożenia podjął decyzję o niewpuszczaniu do studni nurków ratowników bez wcześniejszego spenetrowania studni przez robota podwodnego (nieznana była głębokość oraz warunki pod lustrem wody jak również na głębokości około 20 metrów widoczne były przesunięte kręgi studni). Na miejsce zdarzenia zadysponowano grupę wodno-nurkową z KP PSP w Augustowie wraz z robotem podwodnym. Na miejsce zdarzenia zadysponowane zostały grupy psychologów z Komendy Głównej PSP oraz z Policji. Po przybyciu strażaków z Augustowa wraz z robotem przystąpiono do penetracji studni z wykorzystaniem grup wysokościowych przybyłych na miejsce. Spenetrowano studnię i zlokalizowano na dnie pierwszą ofiarę. Następnie ratownicy wysokościowi wraz z nurkami z Suwałk przystąpili do próby podjęcia ofiar z dna studni. Z wykorzystaniem technik alpinistycznych zbudowano stanowisko do opuszczenia nurka, wykonano drugie stanowisko asekuracyjne i trzecie stanowisko do wyciągnięcia osób poszukiwanych. Nurek po spuszczeniu na dno zlokalizował osobę. Po jej zabezpieczeniu nurek został ewakuowany na zewnątrz, następnie wyciągnięto ze studni osobę poszkodowaną. Lekarz będący na miejscu stwierdził zgon osoby. Podobnie postąpiono z dwoma kolejnymi poszkodowanymi – do studni wchodzili następni nurkowie. Również w przypadku tych dwóch osób lekarz stwierdził ich zgon.

Działania zakończyły się około godziny 22. Zaangażowanych w nie było w sumie 50 strażaków.

&&

Autor: st. kpt. Marcin Janowski, Rzecznik Prasowy Komenda Wojewódzka PSP w Białymstoku

Zdjęcia: Komenda Wojewódzka Policji w Białymstoku

o autorze

Redakcja