Poniedziałkowy wieczór długo zapamięta czwórka mężczyzn, którzy po libacji alkoholowej zdecydowali wsiąść do samochodu. Na szczęście ich pojazd ugrzązł na poboczu i nikomu nic się nie stało.

Do zdarzenia doszło około 18.40 na trasie pomiędzy Górkami a Chrząszczycami (opolskie).

Kierujący BMW, 55-letni mężczyzna w trakcie zawracania ugrzązł na poboczu, a w środku razem z nim jeszcze trzech kompanów. W wyciągnięciu samochodu na drogę chciały pomóc przypadkowe osoby.

– Gdy osoby te wyczuły od kierowcy alkohol, uniemożliwiły jednak dalszą jazdę i powiadomiły policję – relacjonuje sierżant Marzena Grzegorczyk z opolskiej policji.

Gdy koledzy kierowcy zobaczyli co się szykuje, zaczęli uciekać, a właściwie trzeba by napisać, próbowali uciec, bo dwóch z nich utknęło zaledwie kilka metrów dalej w rowie. Nic dziwnego – byli tak pijani, że ledwo trzymali się na nogach, a co dopiero myśleć o ucieczce.

Badanie alkomatem wykazało, że kierujący BMW mężczyzna w wydychanym powietrzu miał prawie 2,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Podobnie jego koledzy.

&Źródło: 24Opole.pl

o autorze

Redakcja