Firma Jelcz zlokalizowana w Jelczu-Laskowicach ma wrócić do produkcji cywilnych pojazdów – tak zapowiada nowy prezes spółki Sławomir Kaleta.

Jak podaje TVP 3 Wrocław, nowy prezes zapowiedział kilka ważnych inwestycji. Firmę czeka rozbudowa, stare hale przejdą remont i zostanie zakupiony nowy sprzęt. Później powrót do produkcji cywilnej.

Sławomir Kaleta zapewnia, że kondycja finansowa firmy jest stabilna – do tego stopnia, że nie zdecydował się skorzystać z rządowej „tarczy antykryzysowej”.

Siłą Jelcza jest produkcja krótkoseryjna. My produkujemy w seriach od 10 do 100 pojazdów. Jesteśmy w stanie być firmą konkurencyjną tam, gdzie w grę wchodzą pojazdy specjalistyczne, np. pojazdy dla nafty i gazu, wchodzące w trudny teren, ciężkie pojazdy ratownictwa technicznego. Tam, gdzie strażacy muszą np. wjechać w trudny teren, ugasić jakiś pożar hali przemysłowej. Mamy też pojazdy pancerne – informuje prezes.

Na przełomie 2017 i 2018 roku był pomysł, żeby samochody ratowniczo – gaśnicze dla Państwowej Straży Pożarnej wyprodukował Jelcz lub Autosan, jeden miał kosztować pół miliona złotych. Ówczesny Komendant Główny PSP Leszek Suski informował, że był po rozmowach z przedstawiciela tych firm, i na rozmowach się skończyło.  

Kilka miesięcy później Suski powiedział, że w Jelczu i Autosanie brakuje odpowiedniego zaplecza i są w stanie wyprodukować wóz dla Państwowej Straży Pożarnej za dwa lub trzy lata.

Obecnie firma Jelcz realizuje tylko zamówienia na dostawę ciężarówek dla polskiej armii.

Foto. MON

o autorze

Redakcja/Łukasz