Niestety znowu, tym razem w okolicach Kalisza, doszło do nieszczęśliwego wypadku drogowego, którego przyczyną była zbyt szybka jazda. Mimo szybkiego dojazdu pogotowia ratunkowego i czterech samochodów straży pożarnej, dla kierowcy nie było ratunku. Samochodem na szczęście jechał sam.


W niedzielę, siódmego czerwca, około godziny 14:40 młody kierowca jadący z nadmierną prędkością, przy wjeździe do Kuchar (powiat pleszewski), wypadł z drogi, dachował i uderzył w drzewo od strony gdzie siedział. W lusterku bocznym, zdarzenie widział kolega kierowcy białego Peugota. Zachował spokój i powiadomił odpowiednie służby.

Na miejsce przybyły dwa zastępy z JRG 1 w Kaliszu, jeden z JRG w Pleszewie i jedna sekcja z OSP w Gołuchowie.

Mimo pełnej gotowości do użycia sprzętu hydraulicznego i udzielenia pierwszej pomocy medycznej, strażacy tylko mogli, początkowo, zabezpieczać miejsca zdarzenia.

Po odjeździe zespołu pogotowia, na miejsce potrzebna była druga karetka, bo osoba z rodziny poszkodowanego zasłabła, strażacy przed jej przyjazdem udzieli zesłabniętemu mężczyźnie pomocy i podali do picia wodę.

Działania straży trwały do około godziny 17. Ruch na drodze krajowej nr 12 odbywał się wahadłowo.

Dochodzenie w sprawie przyczyn wypadku prowadzi policja.

W akcji udział wzięły:

  • 341[P]25 – GCBA 4/34 – Star – JRG 1 Kalisz,
  • 341[P]41 – SLRd – Iveco – JRG 1 Kalisz,
  • 569[P]51 – GBA 2,5/16 – OSP Gołuchów (KSRG),
  • 561[P]40 – SLRd – JRG 1 Pleszew.

Foto i opis: Wojciech Śniegula.

o autorze

Redakcja