W związku z intensywnymi opadami deszczu, gradu i burzami strażacy interweniowali w Polsce prawie 1300 razy. Usuwali oni skutki burz i wypompowywali wodę. Najwięcej pracy mieli w województwie warmińsko-mazurskim, śląskim i na Podlasiu.

Ostatniej doby w całej Polsce doszło do 38 pożarów spowodowanych wyładowaniami atmosferycznymi. Najwięcej pożarów było w województwie łódzkim – 9, małopolskim – 8 i podlaskim – 5. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych apeluje o zachowanie dużej ostrożności.

Najtrudniejsza sytuacja jest w Bisztynku i gminie Bisztynek w woj. warmińsko-mazurskim. Około godziny 17:00 przeszła tu burza połączona z intensywnymi opadami gradu wielkości piłek do tenisa. Przez niecałe 15 min miasto praktycznie legło w gruzach. Uszkodzone zostały dachy na ponad 1050 obiektach. Zawaleniu ulega m.in. część dachu nad halą widowiskową ośrodka kultury, woda zalała gminną bibliotekę.

fot. Andrzej Grabowski / www.bisztynek24.pl

W najgorszym stanie jest budynek szkoły, z której wiatr zerwał całą zachodnią część pokrycia dachu. Po przejściu nawałnicy padał deszcz, a woda wlewała się do wnętrza domów przez uszkodzone dachy. Wojewoda Marian Podziewski wystąpił do Komendanta Głównego PSP o 500 plandek do zabezpieczenia.Nie ma żadnych informacji o osobach poszkodowanych.

Przez całą noc ze skutkami nawałnicy walczyło ponad 200 strażaków z całego województwa. Ich działania polegały głównie na zabezpieczaniu zniszczonych dachów, wypompowywaniu wody z zalanych domostw i usuwaniu powalonych drzew z drogi.

Nawałnica, która w środę przeszła nad Bisztynkiem spowodowała ogromne straty, których wartość może być szacowana w milionach złotych. Straty są ogromne a to na razie wstępny bilans. – powiedział w czwartek rano Paweł Frątczak z Komendy Głównej PSP.

– Grad dokonał spustoszenia. 330 budynków mieszkalnych uległo bardzo poważnemu uszkodzeniu, również budynki gospodarcze, samochody, powywracane drzewa, linie energetyczne. To można krótko określić jako kompletny kataklizm – powiedział burmistrz Bisztyna Jan Wójcik oraz zaapelował o pomoc – Zwracam się z gorącą prośbą do wszystkich ludzi dobrej woli mogących zaoferować nam pomoc. Potrzebna jest nam siła robocza, ale przede wszystkim materiały budowlane, dachówki.

O pomoc prosił też wojewoda Podziewski, który przyznał, że dwóch przedsiębiorców już ją zadeklarowało. – Poszkodowane rodziny mogą liczyć na zapomogi w wysokości do 6 tys. złotych na najpilniejsze potrzeby – poinformowała rzeczniczka wojewody Edyta Wrotek.

W usuwaniu strat i zabezpieczyczaniu folią zniszczone dachy pomagają strażacy ze wszystkich OSP w gminie Bisztynek. Przybyły też jednostki z Państwowej Straży Pożarnej w Bartoszycach. – Ściągnięci zostali strażacy, którzy mają wolne – powiedział komendant PSP w Bartoszycach Andrzej Harhaj.

fot. Andrzej Grabowski / www.bisztynek24.pl

Strażakom pomaga 28 osadzonych z zewnętrznego oddziału Zakładu Karnego w Barczewie, oddział Kikity. – Są to ludzie, którzy pochodzą z tych okolic i na ochotnika zgłosili się do prac porządkowych – przyznał major Jacek Moczulski ze służby więziennej. Rzecznik prasowy Okręgowego Inspoktoratu Służby Więzennej Jarosław Witek zapowiedział, że kolejnych 15 więźniów przyjedzie wkrótce do Bisztynka z aresztu śledczego w Bartoszycach. 70 osób z Zakładów Karnych w Kamińsku i Dublinach czeka w pogotowiu.

o autorze

Redakcja