Nikt nie przeżył katastrofy rosyjskiego Boeinga 737-500, do której doszło w niedzielę w Rosji, w pobliżu gór Ural. Zginęło 88 osób. Samolot należący do rosyjskich linii Aeroflot leciał z Moskwy do Perm. Na pokładzie było 82 pasażerów i 6 członków załogi. Niestety nikt nie zdołał ujść z życiem. Wśród ofiar jest 21 obcokrajowców.

Według relacji naocznych świadków samolot zaczął płonąć już w powietrzu. „To wyglądało jak… płonąca kometa.” – opowiada jeden ze świadków.

Wśród ofiar jest były dowódca wojsk rosyjkich w Czeczeni i były doradca prezydenta Władimira Putina, generał Gennady Troszew. Stąd głosy o możliwym zamachu. Jednak Władimir Markin, rzecznik rosyjskiej prokuratury, wskazuje, że najprawdopodobniej do tragedii przyczyniła się w głównej mierze usterka techniczna, mimo zapewnień linii Aeroflot, że samolot miał w tym roku wykonywany „kompletny przegląd techniczny” i maszynę oceniono jako będącą „we właściwym stanie”.

[galeria=5,prawa] Kontakt z samolotem urwał się o 5:21 miejscowego czasu – w czasie, gdy maszyna podchodziła do lądowania z wysokości 1100 metrów. Samolot miały ogarnąć płomienie, gdy ten znajdował się na wysokości 1000 metrów. Samolot rozbił się na przedmieściach Perm, w pobliżu domów mieszkalnych, jednak nikt znajdujący się na ziemi nie ucierpiał.

W wyniku katastrofy trzeba było wyłączyć z użytkowania część linii kolei transsyberyjskiej.

Wśród zagranicznych ofiar wymieniono 9 obywateli Azerbejdżanu, 5 Ukrainy i po jednej osobie z Francji, Szwajcarii, Łotwy, Stanów Zjednoczonych, Niemiec, Turcji i Włoch.

Śledczy dotarli już do dwóch czarnych skrzynek. Śledztwo trwa.

Niedzielna tragedia należy do jednych z tych, które pochłonęły najwięcej ofiar – obok takich katastrof jak ta z udziałem Tupoleva 154 w sierpniu 2006 roku na Ukrainie.

Na podstawie: bbc.co.uk

Zdjęcia: bbc.co.uk, cnn.com, afp.com

o autorze

Redakcja