Około godz. 14.00 w miejscowości Luszawa w powiecie lubartowskim rozbił się wojskowy śmigłowiec Mi-2. Dwie osoby zostały ranne w tym wypadku.

Przyczyny katastrofy na razie nie są znane. Maszyna należy do Wyższej Szkoły Sił Powietrznych w Dęblinie. Na miejscu wypadku jest już żandarmeria wojskowa.

Załoga śmigłowca to dwóch pilotów z 1. Oddziału Szkolenia Lotniczego z Dęblina. Wiadomo już, jeden z nich wyszedł z wypadku niemal bez szwanku. Został opatrzony na miejscu.

Prawdopodobna przyczyna rozbicia się ich Mi-2 była awaria zespołu napędowego (jeden lub oba silniki turbinowe). Pilot usiłował wylądować awaryjnie (za pomocą tzw. autorotacji), jednak maszyna mogła znajdować się już zbyt nisko, by ten manewr okazał się w pełni skuteczny.

Okolice miejsca katastrofy zostały zabezpieczone przez żandarmerię – na wszelki wypadek strażacy pokryli rozbitego Mi-2 warstwą piany. Istnieje bowiem możliwość zapłonu i wybuchu paliwa lotniczego.

Źródło : Kurier Lubelski

o autorze

Redakcja