W dniu 19 czerwca, trzy minuty po godzinie 20, dyspozytor Powiatowego Stanowiska Kierowania Państwowej Straży Pożarnej w Końskich odebrał zgłoszenie o pożarze poddasza kamienicy zlokalizowanej przy ulicy Warszawskiej. Na miejsce natychmiast wysłano zastępy, które na miejscu pojawiły się po dwóch minutach. Płonący budynek od strażackiej jednostki dzieliło bowiem niespełna dwieście metrów.

Jeszcze w trakcie dojazdu strażacy dostrzegli czarny dym wydobywający się z poddasza murowanej kamienicy o wysokości około 12 metrów. Po przeprowadzeniu szczegółowego rozpoznania stwierdzono, że pożar występuje w przestrzeni pomiędzy stropem obiektu, a jego blaszanym dachem. Natychmiast podano dwa prądy wody w natarciu. Jeden został poprowadzony do wewnątrz budynku, przez klatkę schodową, a drugi z zewnątrz, na dach. W między czasie dokonano ewakuacji wszystkich lokatorów (35 osób), którzy nie zdążyli bądź ze względów zdrowotnych nie mogli samodzielnie opuścić budynku przed przybyciem straży pożarnej. Kiedy na miejsce przybył podnośnik hydrauliczny podano z niego kolejny prąd gaśniczy. Niestety, podjęte do tego czasu działania nie powstrzymały rozwijającego się pożaru, ze względu na bardzo utrudniony dostęp do jego źródła.

[galeria=17,prawa]Pracownicy pogotowia energetycznego odłączyli prąd w budynku, a także odcięli zasilanie do linii napowietrznej przebiegającej nieopodal płonącej kamienicy. Decyzją dowódcy akcji, na miejsce zadysponowano kolejne siły i środki, m.in. grupę operacyjną KP PSP Końskie oraz podnośnik z Jednostki Ratowniczo – Gaśniczej ze Skarżyska. Tymczasem pożar nieustannie rozprzestrzeniał się, strażacy podjęli decyzję o podaniu kolejnego prądu wody wykorzystując drugą klatkę schodową.

Kilkanaście minut później doszło do zawalenia jednej z klatek schodowych, którą staranował spadający komin. Kierujący Działaniami Ratowniczymi mając na uwadze bezpieczeństwo ratowników, wydał polecenie natychmiastowego wycofania się strażaków z wnętrza budynku oraz kontynuowania działań gaśniczych ze stanowisk zlokalizowanych na poziomie gruntu, podnośnikach bądź dachach sąsiednich kamienic.

Pożar w dalszym ciągu rozwijał się trawiąc drewnianą konstrukcję dachową przykrytą blachą, która uniemożliwiała bezpośrednie dotarcie do źródła ognia. Wykonywanie otworów w pokryciu dachowym było w tym momencie niemożliwe z uwagi na silne zadymienie oraz wysoką temperaturę. Pożar objął swoim zasięgiem całe poddasze oraz dach. Podano kolejne prądy wody w natarciu i obronie (w sumie siedem) od zewnątrz budynku. W tym celu zadysponowane były kolejne podnośniki z JRG Kielce oraz JRG Włoszczowa. Ratownicy pracowali w koszach podnośników w pełnym zabezpieczeniu oraz sprzęcie ODO. Na miejsce akcji dysponowane były również zastępy gaśnicze OSP. Zaopatrzenie wodne realizowano metodą zasilania z pobliskich hydrantów oraz z niedalekiego zbiornika wodnego przy ul. Browarnej w Końskich. Podawanie przez dłuższy czas prądów wody na dach budynku pozwoliło w późniejszej fazie przystąpić do wykonywania otworów dachowych przez które środek gaśniczy wprowadzano do wewnątrz.

[galeria=21,lewa]Pożar zlokalizowano na powierzchni ok. 525 mkw. W trakcie jego dogaszania znaleziono zwłoki niezidentyfikowanej osoby, prawdopodobnie mężczyzny znajdującego się na poddaszu budynku. Na polecenie KDR, na miejsce przybyła grupa ratownictwa wysokościowego z JRG 3 Kielce, w celu ewakuacji ofiary pożaru oraz pomocy w rozbiórce dachu. W celu zwiększenia skuteczności działań, WSKR zadysponował SH-40 z JRG Zgierz (woj. łódzkie). Dalsze działania straży pożarnej polegały na całkowitym dogaszeniu pogorzeliska oraz rozbiórce grożących zawaleniem elementów budowlanych.

Działania zakończone zostały w dniu następnym, około południa. Łącznie brało w nich udział 93 ratowników, w tym 41 z Państwowej Straży Pożarnej, czyli 23 zastępy, w tym 14 z PSP. W trakcie działań niegroźne obrażenia (lekkie poparzenia, potłuczenia) odniosło dwóch strażaków z Ochotniczej Straży Pożarnej w Rudzie Malenieckiej. Dzięki szybkiej reakcji kolegów, którzy wynieśli ratowników ze strefy niebezpiecznej, udało się uniknąć poważniejszych urazów u poszkodowanych. Mężczyźni w wieku 25 i 20 lat powoli wracają do pełni zdrowia.

Materiały nadesłał rzecznik prasowy Komendy Powiatowej PSP w Końskich – mł. kpt. Mariusz Czapelski

o autorze

Redakcja