W Warszawskim Rembertowie dużo nie brakowało, żeby doszło do tragedii z tlenkiem węgla w roli głównej. Na szczęście domownicy, obserwując swojego… kota, zachowali czujność i wezwali Straż Pożarną.

Pięcioosobowa rodzina z Warszawy zaobserwowała dziwne zachowanie swojego kota. Domownicy zauważyli, że ich pupil zaczął niepewnie się poruszać i zachowywał się inaczej niż zwykle. Co więcej, zwierze zaczęło załatwiać swoje potrzeby w miejscach, gdzie wcześniej tego nie robiło. Zbudziło to niepokój rodziny, która wezwała odpowiednie służby. Po przyjechaniu na miejsce Straży Pożarnej, strażacy dokonali pomiaru, który wykazał obecność tlenku węgla w mieszkaniu. Rodzina została natychmiast ewakuowana, a dwoje dzieci wymagało opieki medycznej.

Zwykle to Strażacy ratują koty z opresji. W tym przypadku to dzięki świadomości właścicieli pupila, wszyscy – razem z kotem – wyszli szczęśliwie z całego zdarzenia.

Czad co roku zbiera ogromne żniwo. W ugiebłym sezonie grzewczym ponad 2 200 osób zatruło się tym bezwonnym gazem, z czego 50 zmarło. Prewencji nigdy za wiele, dlatego zachęcamy do zapoznania się z poradnikiem, jak radzić sobie w przypadku zatrucia się tlenkiem węgla.

A już teraz zachęcamy do obserwowania naszej strony, gdzie wkrótce pojawi się wywiad z Rzecznikiem Prasowym Komendanta Podkarpackiej Straży Pożarnej, mł. bryg. Marcinem Batleją, w którym porozmawiamy o najważniejszych zagrożeniach dla ludzi w okresie grzewczym.

Zdjęcie ilustracyjne

o autorze

Redakcja