Kiedyś byli członkami Ochotniczej Straży Pożarnej w Tymowej, ale – jak to bywa między ludźmi – ich drogi z czasem się rozeszły. Grupa 20 strażaków z gminy Ścinawa postanowiła stworzyć własną jednostkę – OSP w Dziesławiu. Problem w tym, że gminy nie stać na utworzenie i utrzymanie kolejnej jednostki. I tutaj zaczyna się historia. Panowie zawzięcie walczą o zawiązanie własnych struktur i udział w akcjach, a burmistrz tłumaczy, dlaczego nie może im pomóc.

Burmistrz Ścinawy stawia sprawę jasno – gmina nie jest w stanie wygenerować dodatkowych środków na utworzenie nowej OSP, utrzymywanej z pieniędzy samorządu. – Sukces gminy Ścinawa polega na tym, że próbujemy ograniczać wydatki bieżące i pilnować, żeby one nie rosły. Dyscyplinujemy oświatę, pilnujemy podatników, a z drugiej strony nie rozdmuchujemy wydatków bieżących i skupiamy się na wydatkach inwestycyjnych – wyjaśnia burmistrz Krystian Kosztyła.

Strażaków z Dziesławia takie tłumaczenia nie przekonują. Na własną rękę zebrali środki i kupili wóz strażacki – pojazd ratowniczo-gaśniczy Star 244 za ponad 10 tys. zł. Sami też ubezpieczyli pojazd. Nie mają remizy, więc trzymają go w stodole.

– Jesteśmy gotowi do gaszenia pożarów, ale nie możemy. Nie jesteśmy wzywani do akcji, co więcej strażacy nie są ubezpieczeni, bo burmistrz nie chce nas ubezpieczyć, więc nie możemy ryzykować. A burmistrz sukcesywnie od 2014 roku, odkąd istnieje nasza jednostka, odmawia nam pomocy. Ostatnio zwróciliśmy się o wydzierżawienie terenu gminy, żeby postawić tam wiatę na wóz strażacki, ale też dostaliśmy odmowę – narzeka Ryszard Zięba, prezes OSP Dziesław.

Skoro nie mogą gasić pożarów, angażują się w życie wsi oraz całej gminy. – Pomagamy pani sołtys w porządkowaniu zapuszczonych terenów, usuwamy powalone drzewa – wylicza Zięba. – Komendant PSP Lubin powiedział nam, żebyśmy działali zgodnie z naszym statutem, lecz jesteśmy blokowani we wszystkich działaniach przez burmistrza gminy. Po konsultacji z radcą prawnym uważamy, że burmistrz łamie Ustawę o ochronie przeciwpożarowej – uważa Ryszard Zięba.

Burmistrz Kosztyła zapewnia, że docenia zaangażowanie strażaków, ale nie jest w stanie im pomóc. Musi kierować się interesem całej gminy. – Z punktu widzenia gminy, tworzenie nowej jednostki, która w tej chwili nie ma swojej bazy, jest bezzasadne. Trzeba by wybudować remizę strażacką, żeby przechowywać sprzęt. Ta remiza musiałaby mieć odpowiednią temperaturę, żeby pojazd, który kupiło stowarzyszenie był w ciągłej gotowości bojowej. Duże koszty pochłonęłoby już stworzenie tej jednostki, nie mówiąc o jej utrzymaniu, ubezpieczeniu i szkoleniu strażaków, wypłacaniu im ekwiwalentów za udział w akcjach bojowych – wylicza.

Kosztyła przypomina też, że w gminie Ścinawa funkcjonują już cztery ochotnicze straże pożarne. Co więcej, jeszcze poprzedni komendant Państwowej Straży Pożarnej w Lubinie, Henryk Duszeńko, wydał opinię, że ilość jednostek OSP w gminie jest wystarczająca, żeby zabezpieczyć mieszkańców przeciwpożarowo. – Już te jednostki wymagają doinwestowania. np. w ścinawskiej remizie przecieka dach. Nie mamy wolnych środków na utworzenie i utrzymywanie nowej OSP – dodaje na koniec Kosztyła.

Fot. OSP Dziesław

Dziękujemy portalowi Lubin.pl za możliwość udostępnienia artykułu.

o autorze

Redakcja