Dzisiaj koło południa oficer dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Lęborku dostał zgłoszenie o znalezionych zwłokach w jednej ze studzienek przy ulicy Dworcowej (koło byłej wyładowni PKP) w Lęborku. Natychmiast zadysponowano tam radiowóz policji.

[galeria=8,prawa]Okazało się, że w studzience faktycznie znajdują się zwłoki. Policjanci zabezpieczyli miejsce zdarzenia, powiadomili śledczych oraz prokuraturę. Na miejsce zostali również zadysponowani strażacy z Jednostki Ratowniczo – Gaśniczej w Lęborku, których zadaniem było oczywiście wydobycie zwłok na zewnątrz.

Pierwsze wysiłki strażaków nie przyniosły oczekiwanego skutku ze względu na znaczny stan rozkładu zwłok. Po krótkim czasie na miejscu pojawił się dowódca Jednostki Ratowniczo – Gaśniczej w Lęborku kpt. Bogdan Madej, który jako przełożony strażaków przejął dowództwo nad tą nietypową akcją.

[galeria=17,lewa]Niezbędne okazało się częściowe wypompowanie wody ze studzienki, która fakt faktem do małych nie należała. Niestety nawet przy wypompowywaniu wody nie obyło się bez problemów – pozostałe studzienki okazały się mało drożne, dlatego dowódca poprosił o wsparcie pracowników z wodociągów, którzy pojawili się w miarę szybko i właściwym sprzętem na miejscu.

Następnie dwóch ratowników w specjalnych do tego strojach i aparatami ochrony dróg oddechowych na plecach zeszło do wewnątrz studzienki gdzie znajdował się denat. Ich zadanie polegało na przygotowaniu zwłok do wyciągnięcia. Przy pomocy worka, który miał trzymać zwłoki w całości, paru linek ratowniczych oraz starego węża gaśniczego W52 osiągnięto sukces – zwłoki wyciągnięto na zewnątrz i przekazano pracownikom zakładu pogrzebowego.

[galeria=30,prawa]Na tym kończy się praca strażaków w tej sytuacji, pozostało jedynie zwinięcie i płukanie wykorzystanego sprzętu oraz zakrycie wejścia do studzienki płytą betonową. Policja oraz biegli badają okoliczności tego zdarzenia.

Relacja wideo – przepraszamy za jakość.

&



o autorze

Redakcja