21 załóg, 9942 misje i niemal 7 tysięcy godzin w powietrzu – tak w skrócie można podsumować 2017 rok w Lotniczym Pogotowiu Ratunkowym.

Spośród wszystkich misji 8722 to loty do wezwań i nagłych zachorowań, a 1220 to transporty międzyszpitalne.

Najczęstszymi powodami, dla których śmigłowce HEMS były podrywane do lotu były wezwania do osób poszkodowanych w wypadkach komunikacyjnych (1896 misji). Często pacjentami były osoby, które doznały udaru (1416). 608 razy załogi wzywano do pacjentów z zatrzymaniem krążenia, a 604 do osób z zawałem mięśnia sercowego. Liczne wyloty były też do poszkodowanych podczas upadków z wysokości (569) czy po utracie przytomności – informuje LPR.

Najwięcej pracy miały całodobowe bazy w Gdańsku – 609 misji, Krakowie – 661 i we Wrocławiu – 630.

Najwięcej misji wszystkie bazy zrealizowały 29 maja. Łącznie wykonano wtedy 60 misji. Natomiast liczba wezwań przyjętych przez jedną załogę to siedem. Tyle razy zdarzyło się wylatywać podczas jednego dyżuru zespołom z Warszawy i Krakowa.

W 2017 roku na pokładach śmigłowców Lotniczego Pogotowia Ratunkowego przetransportowano 6415 pacjentów, z czego 1086 dzieci. 27 śmigłowców w powietrzu spędziło niemal 7000 godzin.

Samolotowy Zespół Transportowy i Śmigłowcowy Zespół Transportowy zrealizowały łącznie 371 misji, których nalot wyniósł prawie 800 godzin.

o autorze

Redakcja/Ł