Niestety to nie żart, a cytat Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Białymstoku – bryg. mgr inż Janusza Kondrata, który swoją funkcję pełni od 01.12.2012 roku.

Pracownicy biurowi dostają po 900 zł dodatku, z kolei strażak po ukończeniu trzyletniego stażu 50-80 zł. Poprzedni komendant był bardziej „chojny” i płacił 300 zł.

Obecny komendant wyjaśnia, iż nie może dać tyle, ile swój poprzednik, ponieważ w tym i poprzednim roku mało osób odeszło na emeryturę (2011 rok – 26, 2012 i 2013 – po 21, 2014 rok – 7, a w 2015 tylko 3 osoby). Z tego względu nie ma szans na wyższy dodatek.

Podkreśla, że stażysta pełniący służbę na podziale nie może mieć takiego samego dodatku, jak kadra kierownicza, która ma większy staż pracy oraz wykształcenie specjalistyczne. Pracuje w trybie codziennym, a nie w systemie zmianowym.

Komendant uważa również, że strażacy nie zarabiają 1900 zł, ponieważ do tej sumy należy doliczyć trzynastkę, bądź dodatek za brak własnego mieszkania. Po zsumowaniu wszystkiego wychodzi około 3000 zł. Z tym z kolei nie zgadzają się strażacy, którzy twierdzą, że dodatek za mieszkanie pobiera jedynie 7 osób.

Nie dostali oni również mundurówki, gdyż po odbyciu stażu i przejściu do służby jest ona w naturze – poprzez zakup umundurowania i wyposażenia. Komendant dopowiada, iż w kolejnych latach wypłacane są pieniądze, by w razie zużycia np. munduru , ratownik mógł go uzupełnić.

4% podwyżki, którą obiecała premier Ewa Kopacz otrzymają strażacy, którzy zarabiają najmniej. Jest to już zapisane w budżecie – dodaje komendant.

W sprawie głos wzięła również Regionalna Podlaska Sekcja Pożarnictwa NSZZ Solidarność.

soli cale

o autorze

Redakcja