Chłopiec ugasił palący się dywan i natychmiast zadzwonił na numer alarmowy 112, gdyż nadal czuł zapach spalenizny. W domu był sam z młodszym rodzeństwem. Do zdarzenia doszło w sobotę po godzine 16:00.

Sebastian zadzwonił pod numer alarmowy 112, który połączył go z&dyspozytorem Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Rratunkowego w Łodzi. Rozmowa została przekierowana do oficera dyżurnego Stanowiska Kierowania Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Łęczycy. Poinformował go, że w pokoju, w którym bawił się wraz z młodszym rodzeństwem zapalił się dywan.

12-latek z Mysłówki zachował zimną krew i sam ugasił pożar, jednak nadal czuł swąd. Z tego powodu nie czuł się bezpiecznie. Do czasu przyjazdu strażaków z JRG w Łęczycy oraz&ochotników z OSP Piątek dyspozytor przez cały czas rozmawiał z chłopcem.

Sebastian mówił, że rodzeństwo jest przytomne,&otworzył okno, by przewietrzyć pomieszczenie, podał również numer telefonu do rodziców. Cały czas rozmawialiśmy, a Sebastian stosował się do każdego polecenia.&Dla mnie jest bohaterem. – powiedział&kapitan Jarosław Kowalczyk, oficer dyżurny SK KP PSP w Łęczycy.

W momencie wybuchu ognia mama rodzeństwa była w pracy, z kolei ojciec pojechał po żonę. Sebastian uratował siebie, 3-letniego brata, 6-letnią siostrę oraz cały dobytek. Ratownicy sprawdzili stan zdrowia dzieci oraz stężenie tlenku węgla.

o autorze

Redakcja