Akt oskarżenia, który trafił do Sądu Rejonowego w Słupsku dotyczył czterech strażaków ochotników z Objazdy (woj. pomorskie). Zatrzymani mężczyźni najpierw podpalali budynki, a później już jako strażacy jeździli je gasić. Dzięki temu każdy z nich mógł zarobić nawet kilkaset złotych, gdyż średni ekwiwalent wynosi około dziewięciu złotych.

Zatrzymani mężczyźni są w wieku około 20 lat. Wszyscy są strażakami ochotnikami. Od 16 września 2011 roku do 6 czerwca 2012 roku dokonali podpaleń wielu obiektów, niszcząc przy tym mienie. Za każdą godzinę akcji ratowniczo-gaśniczej strażacy otrzymywali po dziewięć złotych. Na ich ślad wpadła policja, gdy ogień trawił kolejne zabudowania gospodarcze w Objeździe.

W toku prowadzenia śledztwa oskarżeni przyznali się do winy. Tłumaczenia motywów działań były różne. Mówili, iż przede wszystim chcieli poczuć adrenalinę uczestnicząc w akcji lub że byli pijani.

Prokuratorzy po ustaleniu wszystkich faktów postawili podpalaczom zarzuty. Za przypisane oskarżonym czyny grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności. Podpalacze zostali aresztowani w czerwcu ubiegłego roku. Po czterech miesiącach opuścili areszt.

Czterem mężczyznom zarzucono, iż, działając w różnych konfiguracjach dokonali szeregu podpaleń różnego rodzaju budynków i pomieszczeń, zniszczenia mienia oraz zaboru pojazdów w celu ich krótkotrwałego użycia, czym działali na szkodę Nadleśnictwa Ustka oraz mieszkańców Objazdy. – powiedział Jacek Korycki, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Słupsku. – W toku śledztwa ustalono, iż Radosław W., Robert K. i Mariusz M. działając w zasadzie w grupach 2 – osobowych, poprzez podpalenie zniszczyli suszarnię siana, pomieszczenia gospodarcze, drzwi stodoły, drewno opałowe, ciągnik rolniczy i plandeki. Łącznie spowodowali straty w wysokości ok. 250 tys. zł. Ponadto usiłowali, poprzez podpalenie poszycia lasu, zniszczyć ponad 0,5 ha lasu wartości ponad 6 tys. zł.

Radosławowi W. zarzucono również kradzież rozruszników i oleju napędowego o łącznej wartości tysiąca złotych oraz zabór dwóch ciągników rolniczych w celu krótkotrwałego użycia. W tym przypadku działał on wspólnie z 20-letnim Mateuszem P., który dostał zakaz opuszczania kraju, dozór policji i wpłacił poręczenie majątkowe.

o autorze

Redakcja