Dretyń. Ta mała miejscowość w woj. pomorskim (około 10 kilometrów na północ od Miastka) stała się ostatniego weekendu miejscem nagannego zachowania strażaków – ochotników. Po walnym zebraniu sprawozdawczo – wyborczym na części nieoficjalnej doszło do bójki wsród strażaków. Prezes OSP stara się łagodzić sytuację.

W sobotę strażacy z OSP Dretyń wybierali prezesa. Zebranie, jakich wiele, skończyło się nieprzyjemnym incydentem i interwencją policji.
Oficjalna część zebrania odbyła się bez zakłóceń. Przyszedł czas na poczęstunek – część nieoficjalną spotkania. Na imprezie pojawił się również alkohol.

Nie można wykluczyć, że to dlatego strażacy-ochotnicy dopuścili się haniebnego postępowania. Około północy doszło do sprzeczki. Jak relacjonuje prezes OSP w Dretyniu strażacy „szarpali się, doszło do reguralnej bójki, następnie zostali rozdzieleni”. Prezes Jan Apanowicz donosi o dwóch strażakach zaangażowanych w bójkę. Z policyjnej notatki wynika, że łącznie w bójkę było zaangażowanych pięciu mężczyzn (policyjna notatka nie wspomina, że byli to strażacy).

Prezes OSP twierdzi, że nikt z remizy do szpitala nie trafił. Inne źródła podają, że jedna osoba była hospitalizowana przez całą noc. Która wersja jest prawdziwa? Trudno stwierdzić. W jednym możemy przyznać rację prezesowi – w ocenie tego zdarzenia: Ci strażacy wystawili złe świadectwo całej jednostce. Rozmawiałem z nimi. Powinni trzymać nerwy na wodzy. Sprzeczki się zdarzają, ale nie powinny być rozwiązywane w ten sposób – mówi Apanowicz. Jednocześnie zapowiada, że winni zajścia zostaną ukarani.

Nie można wykluczyć, że do całego zajścia by nie doszło, gdyby nie obecny na imprezie alkohol. Z drugiej strony wszystko jest dla ludzi, jednak należy zachować odpowiednie proporcje. Niech wstyd jaki teraz muszą dźwignąć ochotnicy z tej jednostki jest przestrogą dla innych.

&