Strażacy alarmują: w tym roku jest wyjątkowo dużo pożarów słomy i nieskoszonego jeszcze zboża!

Ratownicy, którzy biorą udział w akcjach gaśniczych na polach twierdzą, że zboże pali się jak benzyna. Taki ogień bardzo trudno opanować, a szanse na ocalenie osób, które się w nim znajdą są bardzo małe. Apelują też do rolników o większą ostrożność.

Tylko od początku sierpnia radomscy strażacy gasili około 20 takich pożarów. Ogień strawił już całe łany zbóż. Paliły się rżyska oraz słoma przewożona do gospodarstw i składowana w stertach.

PŁONIE SŁOMA I ZBOŻE

[galeria=1,prawa]Pod Skaryszewem spłonęły na przykład dwie przyczepy ze słomą. Okazało się, że były one przeładowane, a w czasie przejazdu bele zaczepiły o przewody elektryczne, zaiskrzyło i słoma zajęła się ogniem. Zdarza się, że iskra wydobywa się z instalacji ciągnika, czy kombajnu.


Zdarza się, że rolnicy w czasie odpoczynku popalają papierosy, a wtedy naprawdę: jeden niedopałek wystarczy, żeby wzniecić ogień – mówi rzecznik radomskich strażaków. – Kiedy zapali się zboże na pniu, ogień idzie jak benzyna. Pali się intensywnie i trudno to opanować.

BEZ OFIAR I STRAT

W tym roku na szczęście w takich pożarach nikt nie ucierpiał, od płonących zbóż nie zajął się las, nie było też zagrożenia dla domów i zabudowań gospodarczych. Nie było jeszcze w tym roku tak zwanego „samozapalenia biologicznego?. To zjawisko niebezpieczne i powszechne w przypadku składowania nie do końca wysuszonej słomy czy siana. To efekt procesów biochemicznych, które zachodzą w stogach lub belach zmagazynowanych bezpośrednio po ich zwiezieniu. Strażacy apelują więc o ostrożność i właściwe składowanie płodów.

Źródło – echodnia.eu

o autorze

Redakcja