Trzy zastępy strażaków pojechały gasić pożar kuchni w bloku przy ul. Waryńskiego. Okazało się, że nic się nie pali, chociaż atmosfera w mieszkaniu była faktycznie gorąca.

O godzinie 9 do strażaków zadzwonił lokator mieszkania przy ul. Waryńskiego 39, informując o pożarze kuchni.
– Pożar w bloku mieszkalnym to zawsze duże zagrożenie dla wielu osób, dlatego na miejsce pojechały trzy zastępy strażaków. Drzwi do mieszkania, w którym miała się palić kuchnia otworzył mężczyzna, który od razu oznajmił nam, że nie ma żadnego pożaru, tylko trwa rodzinna kłótnia – relacjonuje. Na miejsce po chwili dotarli także policjanci.

Na miejscu pojawili się także pracownicy pogotowia energetycznego oraz gazowego, którzy zawsze są powiadamiani w przypadku pożaru w bloku. Strażacy zapowiadają, że będą wnioskować do policji o ukaranie mężczyzny, który zawiadomił o pożarze.

– Za bezpodstawne wezwanie służb ratowniczych grozi kara grzywny. Dodatkowo mężczyzna musi się liczyć z obciążeniem go kosztami przyjazdu służb ratowniczych – informuje podinsp. Jarosław Dryszcz z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu.

&

Źródło: 24Opole.pl

o autorze

Redakcja