Buszyce, niewielka miejscowość w woj. opolskim, w powiecie brzeskim, została spowita gęstym i trującym dymem, który wydobywał się z płonącego składowiska opon praktycznie w centrum wsi, przez którą również przebiega droga krajowa nr 94.

Ogień zaczął trawić pryzmy w czwartek, przed godziną 2:00 rano, 21 sierpnia. Na miejsce pożaru zadysponowano kilka jednostek straży pożarnej, których liczba w głównej fazie pożaru osiągnęła 35 pojazdów oraz prawie 100 strażaków z PSP oraz OSP. Do akcji zadysponowano także 13 zastępów z sąsiednich jednostek PSP.

Gigantyczny pożar objął dwie pryzmy o wymiarach 100×60 metrów. Celem początkowych działań była obrona tych obszarów składowanych opon, które jeszcze nie zostały objęte ogniem co osiągnięto ze skutkiem.

Zastosowano środek pianotwórczy, którym pokryto trawione ogniem opony, tak aby zminimalizować unoszące się do atmosfery szkodliwe substancje oraz sadzę.&

W celu skuteczniejszej akcji na miejsce sprowadzono ciężki sprzęt, który przmieszczał opony na oddzielne pryzmy tak aby strażacy mogli lepiej radzić sobie z ogniem i dogaszaniem.

Wprowadzano także obowiązkowe przerwy dla operatorów sprzętu tak aby zapewnić odpowiedni odpoczynek oraz unikać nadmiernego wdychania szkodliwych substancji.

Przyjęta przez dowodzących akcją taktyka okazała się skuteczna. W nocy z 21 na 22 sierpnia wstrzymano akcję gaśniczą w celu zapobiegnięcia narażenia zdrowia ratowników oraz operatorów sprzętu.

Akcję gaśniczą rozpoczęto 22 sierpnia o godz. 7.00 rano. Tego samego dnia podjęto decyzję o odesłaniu kolejnych sił z innych powiatów do swoich baz gdyż opanowano pożar.

W czasie akcji gaśnicznej użyto 3 kilometry lini zasilającej wozy bojowe w wodę. Woda dowożona również była z Nysy Kłodzkiej. Na czas prowadzonych działań, w celu zapewnienia bezpieczeństwa strażakom oraz w celu przeprowadzania skutecznej akcji, została zamknięta droga krajowa nr 94 przebiegająca przez miejscowość. Policja wyznaczyła objazdy.

Akcję utrudniał wiatr, który zmieniał swój kierunek wieloktrotnie oraz dawał się we znaki mieszkańcom miejscowości przenosząc żrący dym w ich kierunku.

Przyczyny pożaru ustala policja oraz prokuratura, jednak istnieje duże podejrzenie, że było to podpalenie. Działaniami kierował komendant powiatowy PSP w Brzegu st. bryg. Andrzej Kwiatkowski.

o autorze

Redakcja