Kilka dni temu z redakcją Polskiego Serwisu Pożarniczego skontaktował się przedstawiciel zaprzyjaźnionej nam OSP z Giełzowa. Czytelnicy odwiedzający nas już dłuższy czas być może pamiętają naszą wizytę u tamtejszych strażaków, która odbyła się w poprzednim roku, podczas wakacji. Lecz od tego momentu u giełzowskich druhów coś się zmieniło… Co? Przekonaj się sam!

[galeria=12,prawa]Na początku warto przypomnieć, że straż z Giełzowa to jednostka działająca w niewielkiej wsi. Druhowie nie są włączeni do Krajowego Systemu Ratowniczo – Gaśniczego, mają remizę z jednym boksem garażowym, alarmowanie odbywa się telefonicznie, jednym słowem – tamtejsi ochotnicy nie mają łatwego życia. Do niedawna dodatkowym, przygnębiającym faktem było posiadanie bardzo wiekowego auta gaśniczego, popularnego Stara 25. Samochód, choć sprawny, z racji swojego wieku, przestarzałej konstrukcji oraz historycznych rozwiązań technicznych nie spełniał podstawowych wymagań. O wymianę auta strażacy starali się kilka lat. [galeria=9,prawa]Nie było łatwo, ponieważ gmina na obszarze, której przyszło im funkcjonować nie należy do najbogatszych. Jednak w połowie tego roku udało się. Giełzowscy ochotnicy pozyskali nowe auto. Nie było ono jednak przystosowane do eksploatacji przez jednostkę ochrony przeciwpożarowej, strażacy musieli przerobić je własnymi siłami.

Oto krótka historia ich działań, wzbogacona o relację fotograficzną z każdego etapu przebudowy Stara 266.

[galeria=1,lewa]W trakcie poszukiwań samochodu do naszej straży natrafiliśmy na stronę internetową z różnymi ogłoszeniami motoryzacyjnymi. Nasze zainteresowanie wzbudziła wojskowa cysterna CD-5, w bardzo dobrym stanie technicznym. Kilka dni później pojechaliśmy na miejsce obejrzeć sprzęt. Dokonaliśmy tam wyboru najlepiej utrzymanego egzemplarza. Do kupna skłonił nas przede wszystkim terenowy charakter pojazdu (okoliczne miejscowości z każdej strony otaczają olbrzymie połacie lasów i łąk), niski przebieg oraz bezproblemowa praca wszystkich podzespołów. Do naszej wioski sprowadziliśmy go na początku tegorocznych wakacji. 350 kilometrów jazdy na własnych kołach było dla pojazdu odpowiednim sprawdzianem. Poradził sobie z nim bez najmniejszych zastrzeżeń.

[galeria=2,prawa]Od razu zabraliśmy się do pracy. Na początku zdemontowaliśmy przedział pompowo – dystrybucyjny wraz z całą zbędną do naszych działań aparaturą. Z naszego dotychczasowego pojazdu, Stara 25, postanowiliśmy zdemontować przedział pasażerski, ponieważ nowy pojazd dysponował kabiną 3 osobową, zbyt małą na nasze potrzeby. Wstępnie wzmocnioną, odmalowaną i przygotowaną kabinę umocowaliśmy na nowym aucie. Wnętrze przedziału osobowego wyposażyliśmy w nowe ławki, pojawiła się także całkiem nowa podłoga. W kolejnych dniach żmudnej, długotrwałej i ciężkiej pracy podwyższyliśmy zabudowę nad beczką i dostosowaliśmy schowki sprzętowe do naszych potrzeb. Zamontowane zostało także działko wodne.

[galeria=6,lewa]Prawie tydzień zajęło nam matowanie starej, zielonej farby, przygotowanie do malowania oraz nałożenie nowego lakieru. Po jego wyschnięciu przyszedł czas na zakładanie aluminiowej blachy. W między czasie została zamontowana instalacja oświetleniowa. W aucie zostały także zainstalowane niebieskie klosze świateł alarmowych wraz z wielotonowymi sygnałami dźwiękowymi. Podłączenie radia oraz anteny umożliwiającej swobodny kontakt z dyspozytorem podczas działań ratowniczo – gaśniczych było uwieńczeniem pracy trwającej trzy miesiące.

Na uwagę zasługuje fakt, iż wszystkie prace były wykonywane przez samych ochotników. Samochód znajdował się prawie trzy miesiące na podwórku jednego ze strażaków, lakierowanie auta odbyło się w garażu remizy. Wymagało to na pewno dużego zaangażowania i poświęcenia ogromnej ilości czasu. W imieniu całej społeczności Remizy gratulujemy giełzowskim druhom zaangażowania oraz życzymy satysfakcji z jak najrzadszego użytkowania nowego auta gaśniczego. Z niecierpliwością oczekujemy zaproszenia na jego oficjalne poświęcenie.

Zdjęcia nadesłane przez OSP Giełzów

o autorze

Redakcja