W dniach 8-13 stycznia na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, a w szczególności w powiatach zawierciańskim i myszkowskim zima dała się we znaki. Najpierw opady śniegu, a potem na przemian odwilż i mróz z wciąż prószącym śniegiem.

[galeria=2,prawa]Pierwszy wyjazd to sobota 9 stycznia o 12:35. Z powodu braków prądu (w tym momencie już ponad 35 tysięcy domów pozostawało bez prądu na terenie Jury Krakowsko-Częstochowskiej) pojawiały się częste braki w działaniu sieci komórkowych. Jak wiadomo, jak nie ma prądu to i selektywne wywołanie nie zadziała. PSK dzwoniło przy pomocy linii naziemnej do naczelnika naszej OSP, które jak był zasięg to dzwonił do nas, a jak zasięgu nie było to podjeżdżał z kierowcą pod remizę, ładowali do GLBM oporządzenie osobiste strażaków, którzy było wiadomo, że są w domach. Potem podjeżdżali pod dom i puszczali na ułamek sekundy sygnały. I tak w ciągu 3-5 minut była skompletowana obsada. Usuwanie połamanych konarów trwało od 12:35 do 14:35. Cały czas w lesie łamały się kolejne drzewa. Po usunięciu mnóstwa zalegających na jezdni drzew na drodze od Pilica przez Złożeniec do Kwaśniowa, podczas powrotu do remizy do Pilicy, na drodze już leżały kolejne drzewa i konary. PSK wysłało nas jeszcze na drogę Pilica – Kocikowa.

[galeria=3,lewa]O 16:15 w sobotę, znów pod domem słychać „miauknięcie” syren. Szybkie skompletowanie obsady i ponowny wyjazd na drogę od Pilicy przez Złożeniec do Kwaśniowa. Usuwanie trwało godzinę. O 20:25 ponowny wyjazd. Tym razem drzewo tarasowało drogę przez Biskupice. Drogę udrożniono po 15 minutach. Nie dano nam wrócić do remizy. PSK zadysponowało nas do pomocy trzem jednostkom przy oczyszczaniu drogi Sierbowice – Pradła. Po 40 minutach pracy pilarkami PSK dysponuje nas do usuwania drzew w miejscowości Kidów. Działania zakończyliśmy o 22:00.

Od godziny 14 prądu w Pilicy i wielu miejscowościach w całym powiecie brakowało już praktycznie stale. Do tego z powodu mrozu całe drogi pokryły się lodem. Dojazd do wielu miejsc był poważnie utrudniony. Podczas powrotu z Kidowa PSK zadysponowało nas jeszcze na ul. Mickiewicza w Pilicy oraz do kilku drzew tarasujących znowu drogę Pilica – Złożeniec – Kwaśniów. Powróciliśmy na remizę o 23:25. Oczywiście w całej miejscowości ciemno, w garażu OSP zimno – wiadomo brak prądu paraliżuje wszystko. Wiedząc, że to na pewno nie koniec, oporządzenie mieliśmy już przygotowane do kolejnych wyjazdów.

Długo nie było nam dane się wyspać. W niedzielę o 6:25 telefon – kolejny wyjazd. Tym razem do usunięcie czekały drzewa na drodze Sławniów – Pilica – Biskupice – Giebło Kolonia – Morusy. Działania zakończyliśmy o 8:45. Nie zdążyliśmy się jeszcze dobrze rozejść spod garażu OSP do domów, kiedy nadeszło kolejne wezwanie. Drzewa na drogach Pilica-Złożeniec-Kwaśniów oraz Pilica-Smoleń-Strzegowa. Wszędzie leżały kolejne połamane pod ciężarem śniegu i lodu drzewa, odłamane konary, połamane słupy wysokiego napięcia, zerwane linie telefoniczne. Do godziny 14:00 pracowicie oczyszczaliśmy drogi z połamanych drzew.

[galeria=6,lewa]11 stycznia nadeszło kolejne wezwanie o godzinie 13:45 – Standardowo kolejne drzewa i konary na drodze Pilica – Złożeniec – Kwaśniów. Do 17:35 oczyszczaliśmy całą drogę, kiedy to wezwano nad do UMiG do „sztabu kryzysowego”. Nasze kolejne działania polegało na rozprowadzeniu dwóch samochodów z agregatami – z JRG Zawiercie i JRG Sosnowiec do gospodarstw w miejscowościach Przychody i Wierzbica, żeby podłączyć do nich dojarki, aby gospodarze wydoili swoje stada krów. Niestety nie udało się to ze względu, na wtyczki w dojarkach o przedziwnej konstrukcji i niemożność podłączenia ich do naszych agregatów. O 20:05 byliśmy z powrotem w remizie. Dalej ciemno i brak prądu, oraz wody – ponieważ stanęły hydrofory.

12 stycznia również powitał nas wyjazdem o godzinie 5:25. Po raz kolejny stała trasa wyjazdowa: Pilica – Złożeniec – Kwaśniów. Usuwanie do 6:30. Krótkie rozejście się do domów na łyk kawy i śniadanie i o 8:15 na prośbę dyrektor Zespołu Szkół nr 2 w Wierbce, pojechaliśmy odśnieżać dach hali sportowej. Do 14:45 dach był oczyszczony. Orientacyjna ilość zrzuconego śniegu to 20-25 m3, a kto wie czy nie sięgnęło to nawet 30-40 m3.

13 stycznia też nie dał na odpocząć. Po raz kolejny stałą trasa wyjazdowa: Pilica – Złożeniec – Kwaśniów. O godzinie 10:25 byliśmy w remizie.

Na terenie miasta Pilica przywrócono już zasilanie, stopniowo również przywracano je w sąsiednich miejscowościach. Jednak usunięcie wszystkich awarii może jeszcze potrwać.

[galeria=11,prawa]Na terenie powiatu zawierciańskiego jest 75 jednostek OSP oraz 26 jednostek OSP-KSRG jak również jedna JRG wraz z posterunkiem zamiejscowym. W radio było słychać, że wszystkie 26 jednostek OSP z KSRG wyjeżdża do usuwania drzew. Wg danych z PSK , w sobotę było ponad 80 interwencji, w niedzielę ok. 70. A warto zwrócić uwagę, że większość interwencji to kilkugodzinne usuwania drzew z kilometrów dróg. Dodatkowo cześć sił OSP została skierowana do dowożenia wody do miejscowości, w których z powodu braku zasilania, stanęły przepompownie. W Złożeńcu przepompownię zasilał agregat z JRG Bielsko Biała.

OSP Pilica zanotował przez ten okres czasu 12 wyjazdów i czas w akcji blisko 29 godzin.

Jak na razie aura delikatnie przystopowała, ale to zapewne nie koniec wyjazdów do miejscowych zagrożeń. Poniżej kilka fotografii, jakości nie rewelacyjnej bo robionych palmtopem. Dla zainteresowanych więcej zdjęć, opisów wyjazdów oraz statystyk na www.osp.pilica.com.pl

OSP Pilica

o autorze

Redakcja