Aż pięć kobiet zginęło w sobotnim pożarze przedłużonej limuzyny. Do tragedii doszło późnym wieczorem na moście San Mateo-Hayward informuje dzisiaj TVN24.pl. Kobiety uczestniczyły w wieczorze panieńskim jednej z kobiet. Wypożyczoną limuzyną podróżowało dziewięć kobiet. Czterem z nich udało się ucieć na zewnątrz.

Do tragedii doszło w sobotę późnym wieczorem na moście San Mateo-Hayward, jednym z najruchliwszych mostów w San Francisco. Jak podają media oraz władze, limuzyną podróżowało dziewięć kobiet w wieku od 34 do 48 lat. Gdy doszło do pożaru samochodu tylko czterem z nich udało się wydostać z płonącej pułapki, kiedy pojazd zatrzymał się na awaryjnym pasie. Również kierowca wyszedł z opersji bez szwanku.

Jak do tej pory loklanej policji nie udało się ustalić przyczyny pożar. Ze zdjęć, które policja dostała od przypadkowych świadków wynika, że ogień wybuch w tylnej części pojazdu i objął swoimi rozmiarami 1/3 karoserii. Kobiety, które poniosły śmierć, prawdopodobnie siedziały z tyłu pojazdu i nie mogły wydostać się na zewnątrz samochodu z powodu zakleszczonych drzwi.

Przerażający jest to, że tak mało innych kierowców zareagowało na to zdarzenie. Przypuszczamy, że gdyby większość przypadkowych świadków zareagowało prawidłowo, udostępniając nie tylko gaśnice, ale próbując wyciągnąć przerażone kobiety – nie doszło by do tak wielkiej tragiedii.

o autorze

Redakcja