Już dawno służby ratownicze w Pile nie miały tyle pracy. W ciągu kilku godzin doszło tam do sześciu kolizji, w których jedna osoba została poszkodowana.

Miniony czwartek w Pile był pechowy dla kierowców i dla służb ratowniczych, które miały ręce pełne roboty. Wszystko zaczęło się mniej więcej od godziny 13, kiedy doszło do kolizji przy Al. Wojska Polskiego, gdzie sprawcą został mieszkaniec Jabłonowa. Kolejna, tym razem na Kossaka, godzina 14:20 zderzyły się bmw i skoda, gdzie winowajcą był kierowca niemieckiego samochodu. Niecałe dwadzieścia minut później i… kolizja na skrzyżowaniu obwodnicy z ul. Bydgoską. Uczestniczyły tam dwa pojazdy, opel combo i renault master, na miejscu pojawili się także strażacy, którzy zabezpieczyli groźne substancje i kierowali ruchem. Sprawca, kierowca samochodu renault nie przyjął mandatu, sprawa zostanie rozstrzygnięta w sądzie. Godzina 14:55 to wypadek na skrzyżowaniu ul. Okólnej z Ludową. Była to najgroźniejsza kolizja, jedna osoba potrzebowała opieki medycznej. Kierowca peugeota zderzył się z oplem. Na miejscu pojawiły się dwa zastępy straży pożarnej, które kierowały ruchem, zasypały sorbentem groźne substancje i posprzątały po całym zdarzeniu. Godzina 17:15 – stłuczka na ul. Bohaterów Stalingradu. I ostatnia kolizja na ul. Wawelskiej około godziny 19:45. Zderzenie toyoty z mercedesem.

o autorze

Redakcja