W piątek w Pile chwilę przed godziną 23 doszło do poważnego zderzenia auta z betonową latarnią uliczną. Na miejscu zdarzenia od razu pojawiły się jednostki ratownicze.

Kierowca Toyoty Corolli jadący najprawdopodobniej od strony salonu samochodowego z niewyjaśnionych dotąd przyczyn na lekkim łuku drogi stracił panowanie nad samochodem i uderzył w starą betonową latarnię. Na skutek uderzenia na dużym fragmencie alei Niepodległości zapanowały ciemności.

– Działania zastępów straży pożarnej polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, odłączeniu baterii akumulatora oraz oświetleniu terenu akcji – mówi rzecznik straży pożarnej, &Zbigniew Szukajło.

W pojeździe znajdowały się trzy osoby – wszystkie wymagały hospitalizacji. Najbardziej poszkodowany okazał się 32-letni mieszkaniec Zielonej Góry, jego żona wraz z dzieckiem po kilku godzinnej obserwacji zostali wypisani.

Niezbędne na miejscu było pogotowie energetyczne, które zajęło się uszkodzoną latarnią. Były podejrzenia, że kierowca Toyoty jest pod wpływem alkoholu, w związku z tym policja pobrała krew do analizy. Na razie nie wiadomo jakie są wyniki badań.

Droga w tym miejscu była zablokowana na niespełna dwie godziny. Na miejscu pojawił się także prokurator, przyczyny tego zajścia wyjaśnia pilska policja.&

Mikołaj Dudek

o autorze

Redakcja