Do tragedii doszło dzisiaj około godziny 12:00 podczas ćwiczeń w wyrobisku Zimnik koło Jawora (woj. dolnośląskie).  Nie żyje 39-letni ratownik z Jednostki Ratownictwa Górniczo-Hutniczego z Sobina.

Ze wstępnych ustaleń Policji wynika, iż pod wodę na nieczynnym wyrobisku po byłym kamieniołomie zeszło dwóch ratowników. W pewnym momencie jeden z nich odwrócił się i zobaczył, że nie ma partnera w zasięgu wzroku. Natychmiast rozpoczął poszukiwania.

Drugi nurek został po chwili znaleziony nieprzytomny, na półce skalnej. Nie dawał znaku życia. Przybyły na miejsce Zespół Ratownictwa Medycznego stwierdził zgon mężczyzny.

Jednostka Ratownictwa Górniczo – Hutniczego z Sobina ma kilka sekcji i jedną z nich jest sekcja nurkowa. To były standardowe ćwiczenia, nasi ratownicy bardzo często poza Lubinem i Sobinem ćwiczą na różnego rodzaju zbiornikach wodnych. Zbiornik w Zimniku był im doskonale znany. Ratownik był pracownikiem Zakładów Górniczych Lubin, był żonaty, osierocił dwoje dzieci. W KGHM pracował od 1996 roku, ratownikiem był 14 lat. Zarząd KGHM oraz dyrekcja ZG Lubin i Jednostki Ratownictwa Górniczo – Hutniczego składa najszczersze kondolencje rodzinie zmarłego – poinformowała Anna Osadczuk z KGHM Polska Miedź S.A.

Dokładne przyczyny zgonu ustali sekcja zwłok. Na miejscu działał prokurator oraz grupa dochodzeniowo-śledcza. Nurkowie KGHM z Sobina to elitarna jednostka ratownicza. Wstąpienie w ich szeregi nie należy do najłatwiejszych. Kandydaci poddawani są testom wydolnościowym i psychologicznym. Na 50 chętnych do służby zostaje przyjętych zaledwie pięciu.

o autorze

Redakcja