W ubiegłym roku podkarpaccy strażacy wyjeżdżali do zdarzeń ponad 23 tysięcy razy – poinformowała Komenda Wojewódzka Państwowej Straży Pożarnej w Rzeszowie.  

Jedna trzecia naszych interwencji to pożary – wśród nich ogromny odsetek stanowią pożary traw, nieużytków rolnych i obszarów leśnych oraz pożary w domach, mieszkaniach i zabudowaniach gospodarczych. Główna ich przyczyna to nieostrożność, nieprawidłowa obsługa urządzeń grzewczych lub niesprawnie działające urządzenia grzewcze. W przypadku pożarów traw głównymi przyczynami są podpalenia, nieostrożność w posługiwaniu się ogniem, czy wręcz bezmyślność lub lenistwo.

Ponad 16 tysięcy interwencji, do których byliśmy wzywani, to tak zwane miejscowe zagrożenia. Spektrum naszych działań w tych przypadkach jest ogromne. Działaliśmy w zakresie ratownictwa chemicznego i ekologicznego. Byliśmy wzywani praktycznie do każdego wypadku drogowego. Pomagaliśmy na akwenach wodnych. Usuwaliśmy skutki burz, nawałnic i silnych opadów deszczu

– poinformował mł. bryg. Marcin Betleja, rzecznik prasowy Podkarpackiego Komendanta Wojewódzkiego PSP.

W zdarzeniach zginęło 217 osób. Pożary pochłonęły 13 ofiar. Pozostałe ofiary śmiertelne to głównie ofiary wypadków drogowych, utonięć i śmiertelnego zatrucia czadem. Rannych zostało ponad 3700 osób.

W porównaniu z 2017 rok odnotowano wzrost zdarzeń o dwa procent.

Foto. KW PSP Rzeszów

o autorze

Redakcja/Ł