Kolejny polski autokar rozbił się wczoraj na południu Europy. Tym razem 12 osób, w tym 9 dzieci, trafiło do szpitala po zderzeniu na rumuńskiej drodze. Dzieci jechały na obóz do Bułgarii. Miejscowa policja zapewnia, że pojazd był całkowicie sprawny, a kierowca nie popełnił błędu. Wypadek spowodowała wypełniona arbuzami rumuńska ciężarówka.

Autokar wiózł dzieci z Łęcznej, Świdnika i Lublina na obóz do Warny. Około 3 w nocy znalazł się w pobliżu miejscowości Saliste koło Sibiu w Rumunii. Przeciwnym pasem ruchu jechała ciężarówka. Kiedy samochody się mijały, rumuński kierowca jadąc zbyt szybko w padającym deszczu stracił kontrolę nad autem. Na zakręcie naczepa ciężarówki wypadła na drugi pas ruchu i uderzyła w lewą stronę autokaru. Z 52 osób jadących polskim autobusem rannych zostało 12. Najciężej jego kierowca – ma złamaną rękę oraz nogę i przebywa na oddziale ortopedii. Jego zmiennik oprócz złamania ręki ma lekkie wstrząśnienie mózgu i trafił na oddział intensywnej terapii. Obaj muszą zostać w szpitalu, na obserwacji. Raluca Turcu ze szpitala w Sibiu uspokaja, że dzieci zostały tylko lekko ranne. Większość miała jedynie otarcia naskórka. – Po szczegółowych badaniach i opatrzeniu ran dzieci i ich opiekun zostali wypuszczeni do domu – powiedziała „Dziennikowi”. Według rzeczniczki miejscowej policji Luciany Baltes nie ma wątpliwości co do przyczyn wypadku. – Winny jest rumuński kierowca. Prowadzacy polski autokar jechał zgodnie z przepisami – mówiła.

Źródło: 24polska.pl

o autorze

Redakcja