5 lutego 2010 roku strażacy z Jednostki Ratowniczo – Gaśniczej w Kątach Wrocławskich zapamiętają przez bardzo długi czas. Ciężka, skomplikowana, długotrwała akcja przy gaszeniu pożaru gazu na stacji benzynowej, następnie alarmowy wyjazd do zdarzenia, który nieszczęśliwie zakończył się w rowie.

Kilka minut przed godziną 5 rano sekcja alarmowo wyjechała do pożaru gazu na stacji benzynowej. Akcja trwała 11 godzin, w najbardziej rozwojowej fazie uczestniczyło w niej około 20 zastępów, niemal stu strażaków. Działania wspomagało kilkanaście patroli policji i wiele innych służb, m.in. karetek pogotowia ratunkowego, gazowników, strażników miejskich.&

[galeria=10,prawa]Około południa drugi zastęp gaśniczy z JRG w Kątach Wrocławskich został oddelegowany przez Miejskie Stanowisko Kierowania we Wrocławiu do wypadku drogowego w miejscowości Wawrzeńczyce (gm. Mietków). Strażacy na miejsce alarmowo udali się samochodem bojowym GBA 2/24 MAN 14.224. Po ujechaniu około dziesięciu kilometrów samochód pokonując łuk drogi na końcu wsi Milin wpadł w poślizg, zatrzymując się dopiero w przydrożnym rowie. W wypadku nie ucierpiała pięcioosobowa załoga wozu. Jak twierdzą świadkowie do zdarzenia mogło przyczynić się często występujące oblodzenie bardzo ostrego łuku. Niebezpieczeństwo zwiększają tam także liczne i głębokie dziury.

W usuwaniu skutków kolizji brał udział zastęp ratownictwa technicznego oraz ciężki samochód ratownictwa drogowego z Jednostki Ratowniczo – Gaśniczej nr 1 we Wrocławiu. Do Milina przybył także oficer operacyjny Komendy Miejskiej PSP z Wrocławia. Na miejscu swoje czynności przeprowadziło także ogniwo wypadkowe policji drogowej. Uszkodzony samochód bojowy po wyciągnięciu z rowu samodzielnie wrócił do koszar. Na czas jego naprawy strażakom z Kątów będzie służył inny, zastępczy samochód z wrocławskiej trójki.

Zapraszamy do zapoznania się z fotorelacją autorstwa Arkadiusza Malca.

o autorze

Redakcja