Kłęby czarnego dymu nad Gdańskiem-Wrzeszczem, syreny wozów strażackich przebijających się przez zatłoczone ulice tej części miasta oraz przerażenie wśród właścicieli składów budowlanych w rejonie ulic Kościuszki i Kilińskiego.
Tak wyglądało popołudnie 16 marca 2011 roku w stolicy województwa pomorskiego.
Wszystko przez pożar opuszczonego magazynu.

16 marca 2011 roku po godzinie 15:15 do dyżurnego Miejskiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego PSP w Gdańsku wpłynęło zgłoszenie o pożarze opuszczonego magazynu byłych zakładów rybnych w Gdańsku-Wrzeszczu w rejonie ulic Kościuszki i Kilińskiego. Magazyn z częścią biurowo-socjalną, o wymiarach 25 x 8 x 15 metrów stał już częściowo w płomieniach, które wydostawały się też na zewnątrz obiektu.

Na miejsce zadysponowano trzy zastępy ratowniczo-gaśnicze z JRG-1 (GBA 2,5/25 – Mercedes Atego 301[G]21; GCBA 8/50 – Renault Kerax 301[G]25 i SCRt – Mercedes Bronto 301[G]43).

Po dotarciu zastępów na miejsce działań przystąpiono do rozpoznania i działań gaśniczych. Nie stwierdzono obecności osób poszkodowanych. Instalacje zewnętrzne (woda, gaz, prąd) już dawno zostały odłączone lub rozkradzione przez amatorów metali.
Na obiekt podano dwa prądy wody od frontu oraz jeden od tyłu. Z uwagi na słabe zaopatrzenie wodne na miejsce zadysponowano dodatkowo jeden ciężki wóz gaśniczy z JRG-4 (GCBA 8/50 – Renault Kerax 304[G]25). Kierujący Działaniami Ratowniczymi podjął również decyzję o zadysponowaniu drabiny z JRG-1 (SCD 37 – Iveco Magirus 301[G]51).

W pierwszej chwili wydawało się, że sytuacja została opanowana. Niestety pozory myliły. Konstrukcja obiektu była już bardzo mocno osłabiona przez szalejący pożar oraz osoby szabrujące elementy metalowe. O 15:39 drewniany strop budynku zaczął się walić. Z obiektu wycofano strażaków.

Na miejscu działań pojawiło się pogotowie wodociągowe Saur Neptun Gdańsk, aby odszukać pobliskie hydranty. Z uwagi na coraz większą ilość mieszkańców chcących podziwiać działania straży pożarnej na miejsce przyjechały dwa radiowozy policji w sile czterech funkcjonariuszy oraz straż miejska w ilości dwóch osób. Przybył również Oficer Operacyjny PSP Miasta Gdańska.
O godzinie 15:49 zawaliła się pozostała część konstrukcji dachu obiektu. Działania straży polegały już na dogaszeniu obiektu oraz obronie przed ogniem magazynów przyległych, z których właściciele zaczęli wynosić materiały budowlane.
Z uwagi na bardzo słabą wydajność sieci hydrantowej oraz coraz mniejszą ilość wody z JRG-1 w Gdyni zadysponowano jeden ciężki wóz gaśniczy (GCBA 5/24 – Man 341[G]25).

Działania ratowniczo-gaśnicze zakończone zostały około godziny 18:00. Przyczyny pożaru ustali komisja, choć wszelkie przesłanki mówią, iż było to podpalenie. W obiekcie nie było instalacji elektrycznej oraz nie były prowadzone żadne prace remontowo-budowlane.
Obiekt obecnie nadaje się jedynie do wyburzenia.

W działaniach z Państwowej Straży Pożarnej brały udział następujące zastępy:

JRG-1 Gdańsk-Wrzeszcz – 301[G]10:

  • 301[G]21 – GBA 2,5/25 – Mercedes Atego
  • 301[G]25 – GCBA 8/50 – Renault Kerax
  • 301[G]43 – SCRt – Mercedes Bronto
  • 301[G]51 – SCD 37 – Iveco Magirus
    &

JRG-2 Gdańsk-Śródmieście – 302[G]10:

  • 302[G]90 – SLOp – Mitsubishi L200 (KM PSP Gdańsk)
    &

JRG-4 Gdańsk-Szkoty – 304[10]:

  • 304[G]25 – GCBA 8/50 – Renault Kerax
    &

JRG-1 Gdynia-Śródmieście – 431[G]10:

  • 431[G]25 – GCBA 5/24 – Man
    &

o autorze

Redakcja