Trzy godziny trwała akcja gaśnicza piwnicy domu jednorodzinnego w Wojnowicach. Do pożaru doszło około godziny 3. Wtedy to 40 letnią kobietę obudził wybuch. Zerwała się i obudziła męża. Ten zszedł na parter, gdzie poczuł swąd i zobaczył wydobywający się z piwnicy dym. Wezwał strażaków, a sam przystąpił do ratowania dobytku.

[galeria=6,prawa]Pierwsi na miejsce zdarzenia dotarli strażacy z Opalenicy w sile dwóch zastępów (GBA 2,5/16 oraz GCBA 6/32). Chwilę później dołączył do nich Buk (GBA 2,5/16), a następnie miejscowi strażacy (GBM 2,5/8) oraz zawodowcy z Nowego Tomyśla (GCBA 5/33). Prace strażaków polegały na ugaszeniu pożaru, oddymianiu pomieszczeń mieszkalnych oraz usunięciu spalonych pozostałości z mieszkania. Ponadto strażacy z wyszkoleniem przedmedycznym udzielili pomocy właścicielowi posesji, który poranił dłoń wybijając szybę. Otoczyli także opieką żonę oraz jego córki, które uległy podtruciu dymem. Na miejsce przybyło również pogotowie ratunkowe. Do szpitala przetransportowana został właściciel domu oraz jego żonę i 13-letnią córkę z podejrzeniem zatrucia dymem.

Strażacy, którzy weszli do płonącej piwnicy natrafili na stado psów rasy York. Z 15 przebywających w budynku osobników opalenickim strażakom udało się uratować 8 zwierząt, z czego sześć to były szczeniaki. Pozostałe siedem piesków na skutek zatrucia dymem zdechło.

Prawdopodobną przyczyną powstania ognia był nieszczelny przewód kominowy, od którego zapaliła się boazeria. Oprócz drewnianych elementów spaleniu uległa instalacja elektryczna oraz wodna, a także drobne sprzęty znajdujące się w pomieszczeniu. Wstępne straty to około 50 000 złotych.

Zdjęcia, opracowanie: Kuba Czekała.

o autorze

Redakcja