33-letni strażak-ochotnik zginął w poniedziałek (31 grudnia) nad ranem w pożarze swojego mieszkania w miejscowości Udanin w powiecie średzkim. Jego żona i 4-letnie dziecko zatruli się dymem. Ucierpieli też 7- i 10-letni chłopiec – prawdopodobnie członkowie rodziny.

Pożar wybuchł ok. godziny piątej w mieszkaniu na parterze bloku. – Kobiecie i chłopcom udało się wydostać z mieszkania dzięki pomocy sąsiadów i strażaków z ochotniczej straży pożarnej, która pojawiła się na miejscu. Z budynku nie zdążył wydostać się 33 -letni ojciec, strażak należący do jednostki OSP w Udaninie – informuje Marta Stefanowska z policji w Środzie Śląskiej. Kobieta i trójka chłopców zatruli się dymem.

Zostali przewiezieni do szpitala. Prokurator ustala przyczynę pożaru. Na miejscu ma się również pojawić inspektor nadzoru budowlanego. Jest jednak prawie pewne, że 18 osób ewakuowanych z budynku nie wróci w najbliższym tygodniu do swoich mieszkań. Uszkodzeniu uległo m.in. centralne ogrzewanie budynku.

– Zapewniliśmy im schronienie i pożywienie w pobliskiej szkole podstawowej – mówi sekretarz gminy Piotr Łabędzki. – Rodziny otrzymały także kilkaset złotych zasiłku celowego. Dzisiejszą noc wszyscy spędzą w domach swoich bliskich. Przygotowaliśmy też lokal socjalny dla poszkodowanej matki z dzieckiem, który będzie na nią czekał po ich powrocie ze szpitala.

Źródło: Gazeta Wrocławska

o autorze

Redakcja